Wojny ze Szwecją



Wojna Polsko-Szwedzka 1621-1629


Armia Rzeczypospolitej w wojnie polsko-szwedzkiej w latach 1621-1629

Wobec przewagi taktyki i uzbrojenia Szwedów hetmani przystąpili natychmiast do reorganizacji armii. Wybrano drogę najprostszą, unowocześniając wojsko przez zwiększenie zaciągów cudzoziemskich. Przy ograniczonych funduszach (gdyż wyczerpana finansowo długoletnią wojną szlachta płaciła podatki opieszale) czyniono przy tym dużą ofiarę z liczebności wojsk, zwłaszcza piechoty. Zbrojne w muszkiety kompanie cudzoziemskie brały bowiem żołd dwa razy wyższy niż polskie. Np. w wojnie pruskiej lat 1626-1629 muszkieter pobierał 12 zł miesięcznie, gdy hajduk piechoty polskiej lub węgierskiej tylko 6 zł. Tocząca się w tym czasie wojna 30-letnia powodowała w dodatku, że żołnierza cudzoziemskiego zdobywano z trudem. Szczególnie chętnie zaciągano dragonów. Było to wojsko zbrojne w piki i muszklety i walczące w szyku pieszym, ale do marszu używające koni. Z tego względu szczególnie się nadawało do współdziałania z jazdą polską i zapewnienia jej wsparcia ogniowego. Ich liczebność trudna Jest jednak do ustalenia, ponieważ te same kompanie występują bądź jako piechota, bądź jako jazda w zależności od utraty lub uzyskania koni. Po raz pierwszy pojawili się we wrześniu 1621 roku w 1500 ludzi liczącej armii Radziwiłła. Było ich wtedy 200 koni. Poczynając od 1621 roku liczebność dragonów i piechoty cudzoziemskiej w wojskach Rzeczypospolitej stale wzrastała. W armii Radziwiłła pod Mitawą w 1622 roku było 1120 knechtów na 700 hajduków. W wojskach kwarcianych w 1626 roku 800 knechtów i 400 dragonów na 1000 hajduków. W armii Koniecpolskiego w Prusach w tymże samym roku - 2200 knechtów i 1000 dragonów na 2000 hajduków, a w 1627 roku - 11 609 knechtów 11 152 dragonów na 2600 zaciężnych hajduków. Na rok 1628 planowano 13000 knechtów, a tylko 2000 hajduków. Zmieniał się również stosunek piechoty do jazdy. Wojsko polskie z armii o zdecydowanej przewadze jazdy stało się na początku wojny wojskiem w połowie pieszym, by już w 1627 roku piechota stała się bronią główną. Na rok 1628 hetman Koniecpolski planuje 15000 piechoty, a tylko 5000 jazdy. W stale zmniejszającej się jeździe wzrastała ilość rajtarów. Pod Mitawą w 1622 roku było ich 101 na 2250 jazdy polskiej, a w 1627 roku w Prusach 2075 na 2076 husarzy i 3650 kozaków. W wojsku polskim szybko upowszechniły się muszkiety. W 1624 roku w bitwie z Tatarami pod Martynowem używali muszkietów husarze wojsk kwarcianych (strzelając zapewne po zejściu z konia z oparciem broni o siodło). Również piechota polska z pewnością ich używała, ale nie z kontrmarszem, lecz tylko w obronie umocnień lub taboru. Wojna 1626-1629 przyniosła nową próbę budowy wojennej floty polskiej. Pierwszy okręt spuszczono w Gdańsku na wodę w 1622 roku. W 1626 roku Komisja Okrętów Królewskich, przy współudziale hetmana Koniecpolskiego, przygotowała już 6 okrętów (przerobionych częściowo z kupieckich) uzbrojonych w 18-29 dział każdy. Tylko artyleria pod względem jakości była podobno gorsza od batoriańskiej, a na początku wojny liczebnie ustępowała szwedzkiej dziesięciokrotnie. Jej brak przysparzał Koniecpolsklemu najwięcej kłopotów. Trudno było jednak improwizować w tej broni. Reformy te, choć bardzo szybko jak na stosunki polskie przeprowadzone, nie mogły wystarczyć wobec przewagi technicznej Gustawa Adolfa i narzuconego przezeń tempa wypadków. W dodatku hetmani spętani byli wolą szlacheckiego sejmu, który nie mógł zapewne zrozumieć, dlaczego społeczeństwo musi podwójnie płacić niemieckim knechtom. Gdy np. w 1627 roku hetman zażądał 15000 piechoty niemieckiej i 2000 polskiej, uchwalony na Sejmie komput przewidywał tylko 5000 knechtów, ale za to 5000 hajduków.





Cofnij
Menu

Ubezpieczenia Olsztyn | Archiwum | Ubezpieczenia Olsztyn