Wojny ze Szwecją



Wojna Polsko-Szwedzka 1621-1629


Kampania wiosenna - 1627. Bitwy: pod Tczewem i Oliwą

Wiosną 1627 roku wśród stojących pod Tczewem sił polskich nastąpiło rozprzężenie wskutek niewypłacania żołdu. Gustaw Adolf, który 20 maja 1627 roku wylądował z nową armią, mógł wobec tego zlekceważyć Koniecpolskiego na swojej lewej flance i zorganizować nieudaną zresztą (dzięki wspierającej gdańszczan niemieckiej piechocie hetmana) próbę zdobycia przeprawy pod Kieżmarkiem, na wprost Gdańska. Fortyfikacje Gdańska nie były jeszcze gotowe i przerwanie pod Kieżmarkiem ciągnącej się wzdłuż Wisły linii obronnej oznaczałoby katastrofę. Hetman zebrał posiłki, które w końcu Zygmunt wyjednał u cesarza. Przed ich przybyciem Koniecpolski zamierzał zdobyć Gniew, by zagrożeniem Malborkowi odciągnąć Szwedów od Kieżmarku. Dla przygotowania warunków do oblężenia tego miasteczka Potocki wypuścił z Ornety na Braniewo silny zagon kawaleryjski, grożąc Gustawowi odcięciem od Piławy. Równocześnie mieszczaństwo Braniewa szykowało się w porozumieniu z Koniecpolskim do powstania przeciw Szwedom. Gustaw Adolf natychmiast pospieszył zagrożonemu garnizonowi Braniewa z odsieczą. Potocki wycofał się bez strat. Tymczasem energicznie pod Gniewem prowadzone oblężenie zmusiło załogę do kapitulacji (12 lipca) zanim Gustaw zdołał z Warmii powrócić. Tego również dnia przeprawił się przez Wisłę Potocki, który pozostawiwszy silną załogę w Ornecie, został wezwany przez hetmana do wzmocnienia sił głównych. Zdobycie Gniewu nie poprawiło sytuacji Polaków. Gustaw Adolf uznał, że Oxenstierna w ciągu jesieni i zimy dostatecznie umocnił Sztum, Malbork i Elbląg, by zdobytą przez Koniecpolsklego przeprawę pod Gniewem uczynić niegroźną. W końcu lipca sforsował wobec tego pod Kieżmarkiem Wisłę z głównymi siłami i samą groźbą szturmu spowodował paniczny odwrót zaciężnych wojsk gdańskich, które porzuciły w popłochu 12 dział i amunicję. Osamotniona piechota hetmana (400 knechtów) została rozbita i wzięta do niewoli. Droga na nieukończone fortyfikacje gdańskie stała otworem. Już jednak szedł Koniecpolski na odsiecz, starła się ze Szwedami husaria, Zanim Gustaw Adolf zdołał przyprowadzić pod Gdańsk swoje wojska, hetman zagrodził mu drogę, urządzając między Rosenbergiem a Łagową umocniony obóz. Do bitwy walnej nie doszło, ponieważ wywiązując się z obowiązku lenniczego wobec Polski wyruszył spod Królewca na tyły Szwedom elektor brandenburski Jerzy Wilhelm, prowadząc 1800 piechoty, 4 kompanie jazdy i 5 dział. Gustaw Adolf opuścił wobec tego Żuławę Gdańską, kierując się przeciw niemu. Sprzyjający Szwedom elektor już był pod Morągiem, dał się otoczyć i wziąć do niewoli. Wcieliwszy jego siły do swojej armii, Gustaw wrócił pod Tczew. Tutaj już czekał na niego hetman. Obie strony postanowiły stoczyć bitwę walną. Koniecpolski zrozumiał, że ma zbyt mało sił do równoczesnego skutecznego osłaniania Kieżmarku i przesmyku pod Rokitkami i chciał przynajmniej tak osłabić Szwedów, by do nadejścia Polakom posiłków nie byli zdolni rozpocząć oblężenia. Gustaw Adolf, który również wiedział o oczekiwaniu przez Koniecpolskiego posiłków, chciał go rozbić, dopóki tamten był słaby. Bez tego nie można było zresztą rozpocząć oblężenia. Oba wojska przedzielały bagna Mottawy, przez które prowadziły dwie groble, Koniecpolski stał w warownym obozie po północnej stronie mokradeł, Szwedzi po południowej. Gustaw Adolf zamierzał sprowokować Polaków do natarcia, by przeciągnąwszy ich na południową stronę bagien, harcami podprowadzić pod odległy o 2 km swój obóz. Tu zdezorganizowałby ich prowadzonym zza szańców ogniem piechoty i artylerii, a potem przypartych do bagien zniszczyłby przeciwnatarciami wspomaganej przez muszkieterów rajtarii. Zgodnie z planem Gustaw pierwszy zaatakował rajtarią wysunięte przed groble straże hetmana. Po uporczywych walkach Koniecpolski przeszedł bagna i zajął równinę przed obozem Szwedów. Zauważywszy jednak "wyrosłe jak spod ziemi" szańce, wstrzymał natarcie i osłaniając się harcami rozpoczął odwrót. Jednocześnie piechota polska rozpoczęła pospiesznie sypać szańce przed wejściami na groble. Gdy większość Polaków zdołała się przeprawić, Gustaw Adolf rozpoczął gwałtowne przeciwnatarcie. Rajtaria szwedzka atakowała cwałem, na białą broń, wzorem polskim. Pomieszana była przy tym z muszkieterami, którzy jej odskoki po polskich kontratakach osłaniali ogniem. Natarcie szwedzkie zatrzymało się na usypanych przed groblami szańcach polskiej piechoty i Koniecpolski zdołał resztę sił wycofać z porażki. Choć Polacy ponieśli bolesne straty, w porównaniu z całymi ich siłami były one nieliczne i postawionego sobie zadania Gustaw Adolf nie wykonał. Nazajutrz, 8 sierpnia wyruszył Gustaw z całą armią na zdobywanie obozu polskiego, lecz forsowanie bagien pod ogniem nie rokowało łatwego sukcesu. Gdy lewe skrzydło szwedzkie opanowało polskie szańce przed groblą pod Rokitkami, został Gustaw Adolf na rozpoznawaniu przepraw ciężko ranny w obojczyk i bitwę przerwano. Latem przyszły do Koniecpolskiego posiłki. Gdy jesienią Gustaw na tyle wyzdrowiał, że mógł dowodzić, już nie odważył się na atakowanie głównych sił hetmana pod Tczewem i Kieżmarkiem. Oczyścił tylko Warmię z załóg Potockiego, do końca wojny uniemożliwiając Polakom podejmowanie prób atakowania jego komunikacji. 26 października odpłynął do Szwecji po nową armię. Nierozegrana bitwa pod Tczewem uratowała Gdańsk. Gdy następnej wiosny Gustaw Adolf zajął Żuławę Gdańską, pierścień nowoczesnych bastionów od wschodniej strony miasta był już prawie gotów i zdobycie Gdańska bez wieloletniego, nie zakłócanego odsieczą oblężenia, stało się niemożliwe. W porównaniu z zarysem z połowy XVII wieku brakowało wprawdzie bastionów, ale na odcinkach z samej natury niedostępnych. Cel strategiczny Gustawa Adolfa stał się nieosiągalny. Kampania przyniosła Polakom duży sukces. Zakończyło ją efektowne zwycięstwo morskie pod Oliwą 28 listopada. Złożona z 10 okrętów polska eskadra, korzystając z mgły, wypadła przez zaskoczenie na tyły patrolującej Zatokę Pucką eskadry szwedzkiej (6 okrętów), która nieopatrznie zbyt daleko się zapuściła. Gdy okręty zbliżyły się na odległość strzału armatniego, pierwszy otworzył ogień polski okręt "Św. Jerzy", który niebawem starł się w abordażu ze szwedzkim okrętem admiralskim "Tigrem". Podczas zaciętej walki na pokładzie "Tigra" podpłynął drugi polski okręt "Panna Wodna", który otworzył ogień z rufy na szwedzki okręt, uniemożliwiając Szwedom przedostanie się na pokład "Sw. Jerzego". Manewr ten przechylił szalę zwycięstwa na stronę polską. Po zakończeniu walki pomiędzy dwoma innymi jeszcze okrętami, polskim "Wodnikiem" i szwedzkim "Solen", w wyniku której ten ostatni poszedł na dno, Szwedzi rozpoczęli odwrót, wycofując się z zatoki. Blokada Gdańska została na pewien czas przerwana. Zwycięstwo polskie pod Oliwą stało się głośne. Sekretarz poselstwa Stanów Holenderskich Abraham Boot, przebywający wówczas w Polsce, skreślił opis bitwy, który został wydrukowany w jego pamiętniku. Komisja zaś Okrętów Królewskich ogłosiła obszerny opis bitwy, oparty na relacjach kapitanów okrętów, szyprów i marynarzy.




Cofnij
Menu

Ubezpieczenia Olsztyn | Archiwum | Ubezpieczenia Olsztyn