Bitwa "Walna"


Szyk


Do bitwy jazda polska w omawianym okresie szykowała się co najmniej w dwie linie, a często w trzy. Między poszczególnymi chorągwiami pozostawiano odstępy na długość frontu chorągwi w ten sposób, że szyk przybierał formę szachownicy. Pierwsza linia składała się z husarzy, druga z kozaków lub odwrotnie. Czasami chorągwie husarskie i kozackie (walczące ogniem) ustawiano w jednej linii, na przemian. Każda linia składała się z czterech szeregów. W pierwszym stawali towarzysze, w dalszych - pachołkowie. Odstępy między jeźdźcami były na tyle duże, żeby każdy z nich mógł się naokoło obrócić koniem w miejscu.



Ustawienie chorągwi jazdy tzw.: linia

- rotmistrz, pułkownik,
- towarzysz,
- pachołek (pocztowy),
- surmacz (trębacz),
- dobosz.



Ustawienie chorągwii husarskiej - Kircholm 1605.



Chorągwie husarskie i pancerne w szyku mieszanym - Kłuszyn 1610.



Szyk staropolski przetrwał XVII wiek. Dwie chorągwie husarii - Chocim 1673.



Przykładowe ustawienia chorągwii w dwie linie. Pierwsza linia - husaria, druga - jazda pancerna.


Atak


Do ataku ruszano kłusem z odległości większej niż donośność broni palnej. Przechodzono następnie w galop, a samo uderzenie wykonywano w cwale. Gdy uderzenie nie przyniosło rezultatów, pierwsza linia zawracała i kłusem wycofywała się - poprzez pozostawione odstępy - za drugą linię, podczas gdy ta ostatnia wykonywała równocześnie natychmiastowy następny napad. Jednocześnie pierwsza linia znów zawracała do ponownego - trzeciego z kolei - ataku. Przypominało to gwałtowne, raz za razem następujące, uderzenia fal morskich o brzeg. W bitwie pod Kłuszynem w 1610 roku przeprowadzono 10 takich kolejnych ataków, aż nastąpiło przełamanie. Ataki wykonywano najpierw w szyku luźnym, żeby w razie niepowodzenia można było zawrócić. Gdy jednak rotmistrzowie doszli do wniosku, że istnieją szanse przełamania, szarżujące chorągwie ściskały w biegu szeregi i uderzały w szykach - jak już wyżej wspomniano - tak ciasnych, że jeźdźcy dotykali się nawzajem kolanami. Kawaleria polska umiała również, jeśli było potrzeba, w trakcie ataku szeregi rozluźnić. Taka taktyka przypomina współczesnemu człowiekowi wyczyny cyrkowe. Pamiętać jednak trzeba, że stosował ją wyłącznie żołnierz zawodowy, który całe niemal życie spędzał w siodle. Ogólnie powiedzieć jeszcze można, że do około 1621 roku staropolską sztukę wojenną charakteryzował głód bitwy - dążenie do błyskawicznego rozbicia sił nieprzyjaciela i zakończenia w ten sposób wojny. Było to podyktowane względami ekonomii waki, jak również słabością skarbu Rzeczypospolitej, niezdolnego do długotrwałego wysiłku finansowego.



"Tatarski taniec" przyjęty przez Lisowczyków


"Tańcem tatarskim" dawni Polacy nazywali szyk bojowy tatarski i bitwy z Tatarami. Wyrażenia tego używają: Konstanty książę Ostrogski, Marcin Bielski i Jakób Sobieski, gdy dawano naukę synom, jadącym zagranicę: "Synowie, nie uczcie się tańców (za granicą), bo tego i doma z Tatarami nauczycie się". Stryjkowski pisze: "Tatarowie, z łuków tańcem zwykłym najeżdżając, bez przestanku Litwę przerywali". Litwa z największą śmiałością Tatarom pierwszym i wtórym tańcem odpór dała; naostatek Tatarowie, nie mogąc wytrzymać trzeciego tańca, poczęli pierzchać. Litwa zaś za nimi gonionego tańcując, tym śmielej bitała. Właściwie "tańcem" był szyk bojowy Tatarów, podobno przekazany im jeszcze przez Tamerlana, a polegający na formowaniu przez całą hordę półkola zwróconego wklęsłością do nieprzyjaciela. Górowanie hordy liczbą ułatwiało jej i było poniekąd przyczyną takiego szyku. Jeżeli nieprzyjaciel (zwykle mniej liczny) uderzył w środek półksiężyca zostawał przez oba jego rogi oskrzydlony, gdy zaś uderzał na jedno skrzydło, bywał również ogarnięty półkolem, jak garść kłosów sierpem. Tylko nieporównanej waleczności rycerstwa swego Polacy zawdzięczali, że często odnosili zwycięstwo nad hordą 10 razy liczniejszą od walczącej szlachty. Ze "taniec tatarski", o którym tak często wspominają pisarze polscy w XVII wieku, był starą tradycją mongolską, dowodzi tego Długosz następującym opisem najazdu Tatarów na Polskę w roku 1287: "Sposób zaś wojowania, jakiego Tatarzy używają, odmienny jest wcale niż u innych narodów. Walczą oni, z daleka zataczając półkole i rzucając strzałami na nieprzyjaciół, bądź to nacierają końmi, bądź cofają się w odwrocie. Często także zmyślają ucieczkę, aby przeciwnika zapędzonego nieostrożnie w pogoni sroszymi przywitać ciosy albo go nagle otoczyć. Zamiast trąb używają w boju kotłów. Zazwyczaj w samym zapale bitwy opuszczają pole, aby ją wnet począć na nowo, i kiedy się mniemałeś zwycięzcą, tem dotkliwiej dać ci uczuć przegraną".




Cofnij
Menu

Ubezpieczenie Olsztyn | Archiwum | Ubezpieczenie Olsztyn