Taktyka walki na terytorium zajętym przez przeciwnika



Do manewrowania po zajętym przez przeważające siły nieprzyjaciela terenie wypracowali Polacy specjalny szyk pogotowia, zwany "starym urządzeniem polskim". Był to początkowo ogromny, wewnątrz pusty, czworobok jazdy, gotowy do walki ze wszystkich stron. Od początku XVII wieku oba boki tego czworoboku wzmacniano wozami taborowymi, piechotą i artylerią; tylko na czole i z tyłu maszerowała sama jazda. Zmiana ta spowodowana była obawą przed okrążeniem, które Tatarzy i Turcy z upodobaniem stosowali. Umieszczona na wozach ciężka i stosunkowo dalekonośna broń palna skutecznie broniła skrzydeł. Gdy mimo to okrążenie lub oskrzydlenie nastąpiło, czworobok, z ziejącymi ogniem obu bokami, spomiędzy których wypadały raz po raz szarże kawalerii, przełamywał centrum nieprzyjaciela. Taką akcję chciał przeprowadzić Żółkiewski pod Cecorą. W ten także sposób Koniecpolski rozbił komunik Tatarów pod Martynowem - 20.VI.1624. Piechota w trakcie marszu taboru (starego urządzenia polskiego) walczyła zawsze albo na wozach, albo między wozami, pełniąc jedynie rolę wsparcia ogniowego jazdy. Dlatego składała się wyłącznie ze strzelców uzbrojonych w broń palną. Na 10 piechurów wypadał jeden wóz taborowy, będący własnością dziesiętnika. Oprócz tego w skład taboru wchodziły wozy jazdy z ciurami oraz wozy skarbne (czyli zakupione ze skarbu państwa), bardzo mocne, stanowiące właściwie ruchome podstawy dla lekkich armatek - hakownic i śmigownic (serpentyn, organków kalibru 24-27 mm mocowanych po 6-7 na jednym wozie, ładowanych czasami od tyłu). Była to właściwie najstarsza w dziejach artyleria konna. W jej skład wchodziły jeszcze falkonety na normalnych 2-kołowych łożach. Dla zwiększenia szybkości marszu wozy skarbne miały po 6, 4, a co najmniej po 3 konie w zaprzęgu.

W czasie manewrowania po zagrożonym terenie otaczano się wozami na każdym nocnym postoju. Gdy zaś pojawił się nieprzyjaciel, obóz umacniano w następującej kolejności: najpierw wokół wozów kopano rów (1,5 m głęboki) i sypano wał (1,5 m wysoki), następnie wkopywano koła od wozów aż po osie, wypełniano wozy piachem, a wreszcie - wznoszono przed wałem bardziej skomplikowane ziemne fortyfikacje polowe jak szańce, raweliny itp. W wojnie z Turcją w 1621 roku ujawniła się inna jeszcze charakterystyczna wówczas dla polskiej sztuki wojennej tendencja - dążenie do staczania bitew obronnych w wypadku dużej przewagi nieprzyjaciela. Bitwę obronną poprzedzał manewr. Jego celem było zajęcie pozycji, której nieprzyjaciel nie mógł ani ominąć, ani zlekceważyć. J. K. Chodkiewicz zajął wtedy przeprawę na Dniestrze, na osi marszu Turków i założył obóz warowny pod Chocimiem, po tureckiej stronie tej rzeki. Chocim był na długim odcinku Dniestru - rzeki o stromych brzegach - jedyną przeprawą możliwą dla dział i taborów. Flankował poza tym próby dalszego marszu wzdłuż Dniestru na zachód. Turcy atakowali polskie szańce bezskutecznie od 2 września do 9 października 1621 rpko, w końcu zawarli rozejm. Już na samym początku wieku, w 1600 roku, to przygotowane do zwalczania wschodniego przeciwnika wojsko polskie starło się na terenie Estonii ze Szwedami i, mimo że był to przeciwnik zupełnie inny, do 1611 roku odnosiło sukcesy.



Stare urządzenie polskie





Obóz hetmański pod Łojowem - 1649.



Przykładowe wozy używane przy tworzeniu osłony dla jazdy w "starym urządzeniu polskim".


Cofnij
Menu

Ubezpieczenie Olsztyn | Archiwum | Ubezpieczenie Olsztyn