Wojny z Moskwą



Wojna interwencyjna Moskiewska


Kryzys wewnętrzny w Rosji spotęgowany wielkim głodem na przełomie XVI/XVII wieku doprowadził do obalenia cara Borysa Godunowa i wprowadzenia na tron moskiewski przez polskich magnatów, a z poparciem króla - Dymitra Samozwańca. Po jego zamordowaniu przez konserwatywną opozycję bojarską tron objął jej przedstawiciel Wasyl IV Szujski. Bezrobotne po wojnie domowej oddziały polskie, zasilone częścią skonfederowanego wojska inflanckiego, kozakami zaporoskimi i dońskimi ruszyły do Rosji pod pretekstem poparcia drugiego Samozwańca. Dowodzili nimi kniaź Roman Rużyński i Jan Piotr Sapieha. Car postanowił się pojednać z królem, ale nowa opozycja bojarska weszła z Zygmuntem III w porozumienie, by pomógł obalić Szujskiego, obiecując w zamian tron dla królewicza Władysława. Król zdecydował potajemne wystąpienie, a choć na sejmie w początku 1609 roku podatki uchwalono przede wszystkim na wojnę inflancką - poszły one na przygotowania wyprawy moskiewskiej. Do udziału w niej został nakłoniony hetman Żółkiewski.


Pierwsze oddziały kanclerza litewskiego Lwa Sapiehy dotarły pod Smoleńsk 29 września, nazajutrz Żółkiewski, i od tej chwili zaczęło się oblężenie, ponieważ silnie obsadzone i obwarowane wielkie miasto nie zamierzało się poddać, oblężenie się przewlekało. Polacy i Kozacy w służbie drugiego Samozwańca bezlitośnie rabowali kraj i jątrzyli ludność. Przewagę zaczął zyskiwać car Wasyl Szujski, zwłaszcza odkąd na podstawie układu z Karolem szwedzkim przyszły tu wojska zaciężne typu zachodniego pod dowództwem Jakuba de la Gardie i Everharda Horna. Gdy Smoleńskowi zaczęła zagrażać odsiecz, król przedsięwziął zaciągnięcie wojsk Samozwańca na swą stronę. Wówczas to 10 czerwca Żółkiewski wyszedł z obozu pod Smoleńskiem. 14 czerwca byt pod Białą, by dać odsiecz zagrożonej tam załodze polskiej, wreszcie pod Carowym Zajmiszczem natrafił 25 czerwca na armię Wołujewa (jakoby 10 000), odciął jej drogę od Moskwy i obiegł. 3 lipca podjazd przyniósł wiadomość, że o 25 km pod Kłuszynem stanęła silna armia brata carskiego Dymitra Szujskiego (5000 cudzoziemców i 30 000 Rosjan, w części nieuzbrojonych chłopów). Żółkiewski pozostawiwszy do blokowania Zajimszcza 5500 ludzi, na czele 652 jazdy oraz 200 piechoty z czterema działkami w tajemnicy wyruszył przed wieczorem, by przed świtem zaskoczyć Szujskiego pod Kłuszynem.


Zaskoczenie się nie udało. W bardzo ciężkich walkach w ciągu trzech godzin Polacy zdołali częściowo rozproszyć, częściowo zepchnąć do obozu prawe skrzydło nieprzyjaciela złożone z Rosjan, a następnie koncentrując główny wysiłek na własnym lewym skrzydle przeciw zaciężnym cudzoziemskim. Po spędzeniu części, reszta (ok. 3000), która schroniła się we własnym warownym obozie, kapitulowała i w większości zaraz przeszła na służbę polską. Wasyl Szujski, zamknięty w obozie rosyjskim, nie mogąc temu się przeciwstawić, zdecydował się na odwrót, który pod naciskiem pościgu zakończył się ucieczką. Tego samego dnia armia polska wróciła pod Carowe Zajmiszcze. Wołujew odstępując teraz Wasyla Szujskiego uznał za cara Władysława, Żółkiewski zaś wzmocniony nowym zaciągiem, z wolna ruszył na Moskwę, 27 lipca przyszedł pod Moskwę. Tegoż dnia car został zmuszony przez bojarów do złożenia władzy. 3 sierpnia ich delegacja zażądała królewicza na cara. Jak wiadomo, król nie aprobował układów hetmana. Wojna miała się nie kończyć, ale rozgorzeć na nowo, przekształcając się w ogólnonarodową wojnę z najeźdźcami. Smoleńsk zdobyto dopiero 13 czerwca 1612 roku. Polska załoga oblężona na Kremlu wymagała pomocy. Wprowadził ją 17 sierpnia 1611 roku Jan Piotr Sapieha. Kierownictwo wojny po odjeździe króla do kraju otrzymał Chodkiewicz. Na czele armii złożonej zaledwie z 2000 jazdy dotarł on do Moskwy 6 stycznia 1612 roku i ubłagał załogę, by trwała do jesieni w oczekiwaniu na przybycie królewicza Władysława. Niepłatny żołnierz odpłynął wreszcie, ale Chodkiewicz doczekał nadejścia 3000 piechoty i jazdy pod dowództwem Mikołaja Strusia, który objął obronę Kremla. Odtąd, pozostając w polu, hetman 1 września 1612 roku przybył pod Moskwę z prowiantem, 3 września stoczył bitwę ze znacznie przeważającymi siłami rosyjskimi blokującymi miasto, a utraciwszy wozy, musiał nazajutrz się wycofać. W Wiaźmie spotkał nową armię królewską, która wreszcie miała Władysława wprowadzić na tron. Opieszały marsz armii Zygmunta nie zapewnił na czas odsieczy i 22 października Struś kapitulował. Dalszy marsz armii zahamowało bezskuteczne oblężenie Wołokotamska. Anarchia polskiego nie opłacanego żołnierza i Kozaków absorbowała dwa następne lata, a tymczasem Rosja okrzepnąwszy po wyborze Michała Romanowa na tron (24 lutego 1613), przystąpiła do rewindykacji strat i do blokady Smoleńska, systematycznie pustosząc pogranicze. Pod koniec kwietnia 1614 roku wyruszyła nowa wyprawa Jana P. Sapiehy i Aleksandra Lisowskiego, której udało się zaprowiantować goniący resztkami Smoleńsk. Zdobycie przez Lisowskiego fortów-ostrożków moskiewskich torowało drogę definitywnej odsieczy, która miała się przekształcić w rozstrzygającą próbę odzyskania Moskwy. W tym celu na początku 1615 roku Chodkiewicz, nie ograniczając się do osłony pogranicza, wyprawił dwa głębokie zagony: Jana Kiszki w kierunku Staroduba, a Lisowskiego przez Briańsk. Ta zwłaszcza łupieżcza wyprawa pogłębiła dezorganizację państwa moskiewskiego. Dopiero jesienią Chodkiewicz stanął pod Smoleńskiem, do wielkiej zaś wyprawy na Moskwę z udziałem królewicza Władysława doszło w roku 1617/18. Znów ruszyły zagony lisowczyków służących "nie na Skarb Rzeczpospolitej tylko jako wolni z dobrowolnej chęci" - za łup, dowodzonych po śmierci ich wodza w roku 1616 przez Stanisława Czaplińskiego. Oblężenie stolicy okazało się jednak ponad możliwości Rzeczpospolitej. Po niefortunnych szturmach zaczęły się układy, które doprowadziły do długotrwałego rozejmu. Rzeczpospolita rezygnowała z unii z Moskwą, odzyskiwała dawne straty W. Ks. Litewskiego wraz ze Smoleńskiem.





Cofnij
Menu

Ubezpieczenie Olsztyn | Archiwum | Ubezpieczenie Olsztyn