Jazda Lekka


Na początku XVI wieku do armii Królestwa Polskiego zaciągano lekką jazdę pochodzenia obcego. Byli to głównie Wołosi. Natomiast na obszarze Litwy jazdę lekką stanowili osadzeni tam Tatarzy zobowiązani do służby wojskowej na podstawie nobilitacji i otrzymanej ziemi. Pod koniec XVI wieku lekką jazdę zaciągano nadal do oddziałów polskich w Mołdawii i Woszczyźnie (regiony dzisiejszej Rumunii). W tym czasie czysto polskimi rodzajami jazdy byli "Husarze" i "Pancerni". Sytuacja miała się radykalnie zmienić w XVII wieku. Utworzony pułk Lisowskiego w czasie działań bojowych na terenie Wielkiego Księstwa Moskiewskiego na początku swego istnienia skupiał w swych szeregach różne narodowości. Ale podczas służby "pod Cesarską Mością" w Czechach i w na terenie Rzeszy Lisowczycy składali się w przeważającej większości z Polaków walczących w oparciu o wzory tatarskie. Polscy hetmani wyznawali zasadę, iż należy mieć doskonałą armię konną, złożoną z lekkiej jazdy, w której jeźdźcy na wschodnich koniach wyposażeni byliby przy tym w broń, stanowiącą największe osiągnięcia techniki zachodu Europy. Szybkość azjatyckiego wojownika połączono z europejską przewagą techniczną. Koń wschodni i lekkość uzbrojenia ochronnego miały umożliwić dopędzenie ruchliwego przeciwnika, natomiast technika powinna zapewnić przewagę taktyczną, konieczną do równoważenia liczebności, w której z kolei zawsze prym wiedli Turcy i Tatarzy. Tak więc w XVII wieku Polacy przejęli technikę walki lekkiej jazdy od naszych południowo-wschodnich sąsiadów. Dodali do niej swoje elementy uzbrojenia (np: broń palną) i organizacji co zaowocowało powstaniem najbardziej skutecznej, lekkiej konnicy w Europie. Szczególnie widzimy to na przykładzie sławnych i podziwianych w czasie wojny 30-letniej wspomnianych Lisowczyków. Walory lekkich znaków polskich doceniali również Tatarzy. W dziele Kifelego Ibrahima bin Ali z 1736 pt.: "Historia Hanów Tatarii i Dagestanu, Moskwy, Ukrainy i Polski" autor między innymi zapisał "Nie liczniejsi od nas, nie mający wśród siebie tego co my poddania woli naczelników, skłonni do ciągłych między sobą kłótni, w pojedynkę mężni, ale pyszni i głupi, w gromadzie odważni, ale niesforni, w natarciu wściekli, w ucieczce tchórzliwi i pozbawieni myśli o czym innym niż własne bezpieczeństwo, polscy jeźdźcy w ostatnich wojnach zwyciężają. A dzieje się to dlatego, że nie tylko wspierani są przez pieszych strzelców, lecz i z tego powodu, że poznawszy nasz sposób natarcia, przejęli go i zastosowali u siebie; nie masz bowiem lepszego sposobu nad nasz szyk natarcia konno. A mając jazdę lepiej od naszej zbrojną, biją nas własnym naszym szykiem, własnym zaskokiem i władaniem bronią..." W porównaniu z świetnością zewnętrznej prezentacji towarzyszy husarskich czy pancernych towarzysze lekkich chorągwi wyglądali bardzo skromnie; służyło tu przecież dużo drobnych szlachetków, którzy tylko z żołdu się utrzymywali, gdyż kto tylko miał nieco pieniędzy, starał się o przyjęcie do pancernego znaku, żołd nie był wielki, towarzysze więc zazwyczaj pomagali sobie myślistwem, handlem końmi, a także i pieczeniarstwem w dworach szlacheckich.
U takowego pospolicie koń gałgan albo pożyczony od kogo na odbycie powinności przypadłej, pistoleciska złe, na szabli pół pochwy, kulbaka skrzypiąca, mundur podarty, zgoła cała figura jeźdźca i konia odartusa jakiego borowego, nie żołnierza reprezentująca.
Dla takich to typów wojna, czy też choćby zwykła kresowa ruchawka, była okresem wygodniejszego życia, a nawet nieraz i okazją do wzbogacenia się. Okazji takich nie brakło; lekkie znaki daleko łatwiej się zbierały i wyruszały, zresztą i wysługiwano się nimi daleko częściej, gdyż były bardziej do bitki skore, a mało do "asystencji" zdatne. Prócz wojennej potrzeby służyli także lekkokonni do rozmaitych wypraw wewnętrznych: tutaj należało rozbić jakąś bandę zbójecką lub nadmiernie rozzuchwalonych Cyganów, gdzie indziej znów dostawić do grodu skazańca, który stawiał zbrojny opór. Prócz tego lekkie chorągwie konwojowały hetmanów ciągnących na sejm, czasem i na wjazdach publicznych występowały, organizowały pocztę hetmańską.





Lisowczycy
Ikonografia
Cofnij
Menu

Ubezpieczenie Olsztyn | Archiwum | Ubezpieczenie Olsztyn