Kobiece nakrycia głowy

Włosy zbierano na skroniach w tzw. "rożki" lub splatano w warkocze nawinięte na metalowe obęcze wokół uszu, co przypominało ślimacznice. Głowę okrywał lekki czepek z białej tkaniny, do którego przypinano cienką chustę podwikę, zakrywającą szyję i podbródek. Połączenie obu tych elementów dało barbet, który przetrwał w stroju wdów i zakonnic, niekiedy do czasów współczesnych. Pod koniec XIV wieku włosy były zazwyczaj ujmowane w jedwabny czepek lub w siatkę z perłami. Na nią nakładano cienką białą chustę, często obszytą riuszką lub finezyjnie plisowaną, przypiętą długimi szpilami — nadawało to czepcowi kształt litery V. Upinane na skroniach "rożki" czy "ślimacznice" z warkoczy miały duże rozmiary. Na początku XV wieku noszono na włosach czepce w formie cienkich wałków, które jednak stopniowo stawały się coraz większe. Ich brzegi wznosiły się do góry, a wśród niezliczonych form, których nie sposób tu wymienić, najbardziej typową był czepiec siodłowy. Były to owe czepce siodłowe, o których pisał Juvenal des Ursins w 1417 roku: "[...] Rogi cudownie wysokie i szerokie [...] z wielkimi uszami z każdej strony [...]". Moda na tresy ściągała gromy kaznodziejów, oburzonych dopinanymi splotami "z włosów zmarłych, które być może są w piekle...". Biskup Paryża obiecywał odpusty wszystkim, którzy wyśmiewaliby tak przystrojone kobiety, krzycząc za nimi "hurte belin", czyli "ubodź, baranie", a karmelita Thomas Couecte, w 1428 roku, obiecywał to samo dzieciom krzyczącym "au hennin". Ten ostatni zwrot, nieustalonego pochodzenia, był przyczyną podwójnej pomyłki dotyczącej nakryć głowy. I tak, w 1556 roku, Annales de Burgogne, przytaczając te fakty za Kroniką Monstreleta (zmarłego w 1453 roku), wspominają, że ów zakonnik określał mianem hennin czepce "strzeliste jak dzwonnice", wysokie na dwa łokcie, "z których długie krepy powiewają jak chorągwie". Otóż to wysokie, stożkowate i spiczaste nakrycie głowy, zazwyczaj aksamitne, obcisłe i zakrywające włosy, nie występuje przed 1440 rokiem. Nie może więc chodzić o nie, lecz o czepce siodłowe, przywodzące na myśl rogi diabelskie i przez to zasługujące na potępienie. Zresztą kaznodzieja nie nazywał ich hennin, lecz podsuwał to określenie jako obelżywe. Wysokie czepce hennin były może śmieszne, jednak na tyle przyzwoite, że zostały przyjęte nawet przez zakonnice, na przykład z hospicjum w Beaune, gdzie są noszone po dziś dzień, choć nieco skromniejszej wysokości. Wszystkie przesłanki wskazują więc, że słowo hennin, o wciąż niejasnym znaczeniu, nie figurujące w żadnym tekście ani żadnym ówczesnym słowniku, nie zostało przetłumaczone dosłownie na żaden język, było jedynie określeniem szyderczym i obraźliwym, używanym w odniesieniu do dużych, rogatych czepców, lecz nigdy w XV wieku nie oznaczało typu nakrycia głowy. W każdym razie zarówno czepce zakończone spiczasto, jak i te w formie ściętego stożka, często zdobiono na wierzchołku długim welonem, luźno zwisającym lub usztywnionym mosiężnym drutem, który rozdzielał welony na boki. Były one zasadniczo noszone jedynie w północnej Francji, w Burgundii i w Niderlandach, nigdy natomiast nie upowszechniły się ani w Anglii, ani we Włoszech, ani w Hiszpanii. Być może wpływy orientalne — podróż króla Cypru do Europy, zdobycie Aleksandrii - przyczyniły się do powstania mody na owe ekstrawaganckie czepce przywodzące na myśl syryjskie mitry. Jednak inspiracja mogła być jeszcze bardziej odległa, ponieważ kojarzą się one także z czepcami chińskimi w stylu hou widocznych na posążkach z czasów dynastii Wei i Tang. Wszystkie te wysokie czepce cieszyły się powodzeniem wśród elegantek do około 1480 roku. Wcześniejszy kaptur, podobnie jak w stroju męskim, zmienił się w malowniczy zawój, a później, pod koniec stulecia zatracił pierwotną formę, przyjmując postać czepca "poduszkowatego" - aksamitnego dla szlachcianek, a sukiennego dla mieszczek, noszonego na cieńszy, prosty czepek okalający twarz, często ozdobiony haftem. W ciągu całego XV wieku pojawiały się też rozmaite damskie kapelusze z filcu, stożkowate albo z podwiniętym rondem, używane, jak się wydaje, jedynie w czasie podróży i pielgrzymek.





Cofnij
Menu

Ubezpieczenie Olsztyn | Archiwum | Ubezpieczenie Olsztyn