Ubiory męskie - cz. I

Tadeusz Chrzanowski pisał w "Wędrówkach po Sarmacji europejskiej": "Orient trafił nad Wisłę nie tylko jako własna i bezpośrednia recepcja, akceptowana jako coś naturalnego i swojskiego, ale także jako luksusowy towar importowany, a więc pochodzący z drugiej ręki. I wówczas mamy do czynienia z orientalizmem". Ów orientalizm zaznaczył się w różnych dziedzinach sztuki i życia, ale w odniesieniu do XVII stulecia kojarzy się przede wszystkim ze "wschodnim" charakterem polskich męskich ubiorów narodowych. Swoista egzotyka polskiego ubioru narodowego, nasuwającego skojarzenia z ubiorami perskimi, tureckimi czy tatarskimi i wyróżniającego się na tle ówczesnej europejskiej mody, wynikała z kilku czynników. Należały do nich: długość i obszerność polskich szat, tak odmienna od krótkich i obcisłych strojów zachodnich; dodatki - czapki, pasy oraz długie buty, wyraźnie różniące się od zachodnioeuropejskich kapeluszy, szarf i pantofli; zdradzająca wschodnie pochodzenie broń biała oraz rodzaj, ornamentyka i kolorystyka tkanin. Wszystkie te elementy szczególnie silnie zdominowały szlacheckie ubiory reprezentacyjne, pieczołowicie i z niemałym nakładem kosztów "kreowane" wedle sarmackiego gustu i smaku. Dzięki ich oryginalności tak trwale zapadały w pamięć innych nacji uroczyste wystąpienia Polaków za granicą. Świadczą o tym m.in. relacje z wjazdu Jerzego Ossolińskiego jako posła do Rzymu w 1633 roku czy przybycia do Paryża w 1645 roku poselstwa króla Władysława IV Wazy (1632-1648), zamierzającego poślubić francuską księżniczkę Ludwikę Marię Gonzagę. W pierwszej połowie XVII wieku utrwaliły się i spopularyzowały podstawowe części szlacheckiego stroju: żupan przepasany pasem, delia, kołpak, buty z cholewami. Oczywiście, pewne szczegóły kroju, doboru dodatków i tkanin ulegały zmianom. I tak żupan miał wówczas niski, stojący kołnierz równej wysokości, lekko rozchylony z przodu. Jego rękawy, mocno poszerzone u góry, zwężały się od łokcia w dół; przy zapięciu pojawił się ozdobny, jedwabny sznureczek, tworzący pętelki do guzów. O reprezentacyjności i bogactwie żupana decydowała jednak głównie tkanina. Codzienne żupany szyto z cienkiego, wełnianego sukna krajowego, natomiast odświętne były z reguły jedwabne. Wzorzyste adamaszki i połyskujące atłasy sprowadzano najczęściej z Włoch; w pierwszej połowie XVII stulecia spotykało się też paradne żupany ze wschodniego złotogłowiu o mieniących się barwach. W tym samym czasie zaczęły napływać do Polski miękkie pasy perskie i tureckie, które noszono na żupanie. Nie były one jeszcze osobno tkanymi wyrobami persjarskimi (popularność takich pasów przyniosła dopiero druga połowa XVII wieku), lecz sporządzano je przez cięcie na odpowiednie kawałki większej, jedwabnej tkaniny. Noszono również pasy siatkowe, produkowane przez polskich pasamoników. Rodzimego pochodzenia były też, nadal popularne, pasy metalowe, złożone z wąskich ogniw spiętych ozdobną klamrą, często dekorowaną orientalnym ornamentem w popularnej na Wschodzie technice niella. Pasy metalowe noszono zawsze na podkładzie ze skóry lub tkaniny. Do pasa mocowano z lewej strony szablę (najczęściej także wykonaną i zdobioną na sposób orientalny), zwisającą na rapciach sporządzonych z ozdobnych sznurów i taśm. Wschodni przepych polskich paradnych ubiorów narodowych najlepiej uwidocznił się we wciąż popularnych deliach. W pierwszej połowie XVII stulecia noszono je w dwu odmianach. Częściej używana była delia z dekoracyjnie zwisającymi rękawami, narzucana na ramiona, spięta pod rozłożystym kołnierzem okazałą biżuteryjną zaponą. Drugi typ delii miał wydłużony, szalowy kołnierz futrzany; całe okrycie było węższe, noszone przeważnie z nałożonymi na ręce rękawami i zapięte z przodu na szereg guzów, przytrzymywanych ozdobnymi pętlicami. O wystawności delii decydowały jednak nie tylko obszerność, wartość użytych na podbicie i kołnierz futer oraz rozmiary spinających okrycie biżuteryjnych guzów, lecz także rodzaj materiału. Reprezentacyjne delie sporządzano zatem ze złocistych tkanin perskich, z barwnych aksamitów lewantyńskich, z materii tureckich tkanych w duże, zgeometryzowane wzory kwiatowe. Szczególnie lubiano tkaniny barwy karmazynowej, przetykane złotem. Ubiory szyte z tak drogocennych materiałów były noszone na specjalnie uroczyste okazje (śluby, pogrzeby, święta kościelne, sejmiki i sejmy), starannie przechowywane, skrupulatnie wymieniane w inwentarzach i testamentach. Często przechodziły z pokolenia na pokolenie bądź były przekazywane do kościołów jako materiał na różnego rodzaju paramenty. Nic dziwnego, że wśród zabytkowych polskich szat liturgicznych można spotkać ornaty i kapy z tureckich lub perskich tkanin, pochodzących z ubiorów świeckich. Skromniejszym i lżejszym od delii okryciem męskim była tureckiego pochodzenia ferezja, pozbawiona wielkiego futrzanego kołnierza i przeważnie nie podszywana futrem, lecz podszewką z cienkiej tkaniny. Miała stojący kołnierz, długie rękawy (często dekoracyjnie zwisające) i ulubione przez polską szlachtę zapięcie na guzy i pętlice. W skromniejszej wersji ferezja służyła jako popularne okrycie mieszczanom, a w XVIII wieku przeszła do ubioru ludowego. Do stroju narodowego mężczyźni nadal nosili buty z krótkimi cholewkami, sznurowane bądź zapinane z boku, po wewnętrznej stronie. Szczególnie dużym powodzeniem cieszyły się buty z safianu w kolorze żółtym lub czerwonym, sprowadzanego do Polski z Turcji przez ormiańskich i żydowskich kupców. Stosownym do narodowego stroju nakryciem głowy był kołpak z niską główką, cały wykonany z futra lub tylko ujęty futrzanym otokiem (opuszką). Ozdabiano go kitą z piór, przeważnie czaplich lub sokolich.



Delia na żupanie


Frezja na żupanie


Delia na żupanie


Cofnij
Menu

Ubezpieczenie Olsztyn | Archiwum | Ubezpieczenie Olsztyn