Ubiory kobiece - cz. I

W przeciwieństwie do ubiorów męskich, stroje kobiece noszone w Polsce w pierwszej połowie XVII wieku nie uległy orientalizacji, choć i w nich można się dopatrzyć pewnych elementów wschodnich. Dotyczyło to przede wszystkim tkanin, z których szyto suknie odświętne. Najbardziej cenioną materią był złotogłów (jedwabna tkanina przetykana złotą nitką), sprowadzany zarówno z Włoch, jak też z Persji i Turcji, a od lat czterdziestych XVII wieku produkowany również w kraju, w manufakturze założonej w Brodach przez hetmana Stanisława Koniecpolskiego. Reprezentacyjne suknie szlachcianek miały jednak fason mocno przestarzały w stosunku do ówczesnej mody zachodnioeuropejskiej. Sztywny stanik z wydłużonym przodem, rozpięta na fortugale dzwonowata spódnica, niewielka pelerynka przyczepiona na ramionach - to elementy damskiego stroju modnego na przełomie XVI i XVII wieku, które w Polsce nie zmieniały się niemal przez całe półwiecze. Bardziej podatne na wpływy mody zachodniej okazały się w tym czasie mieszkanki polskich miast, i to nie tylko będącego bramą na świat, zamieszkanego przez wielu cudzoziemców Gdańska, ale także mieszczki krakowskie, lwowskie czy poznańskie. One to wcześniej niż szlachcianki zaadaptowały modny w Europie od lat trzydziestych XVII wieku strój określany u nas jako alamoda: suknię podwójną, której góra - przypominająca męski kaftan z obcisłym stanikiem, baskinką i obszernymi rękawami - nosiła czasem nazwę kazjaki, dół zaś stanowiła obszerna, fałdzista spódnica. Zyskawszy popularność w latach czterdziestych XVII stulecia, alamoda była noszona w Polsce jeszcze przez następne dwa dziesięciolecia. Zarówno szlachcianki, jak i mieszczki używały nadal tradycyjnych, poważnych nakryć głowy. Stateczne mężatki kryły zupełnie włosy pod małym, obcisłym czepeczkiem; na nim nosiły drugi, sztywny czepiec płócienny o donicowatym kształcie. Zwieńczeniem całości był duży kołpak w formie bochenka chleba, najczęściej z bobrowego futra. Wymogom niewieściej skromności i polskiego obyczaju odpowiadała też powszechnie jeszcze stosowana podwika oraz rańtuch (krótszy niż w XVI stuleciu, za to zdobiony na brzegach czarnym lub czerwonym haftem o motywach kwiatowych). Do eleganckich dodatków w stylu zachodnim należały w kobiecym stroju rękawiczki. Wykonywano je z cienko wyprawionych skór koźlich, jagnięcych lub z aksamitu. Rękawiczki często haftowano (nawet złotą nicią) lub ozdabiano koronkowymi mankietami. Grube koronki ze złotą lub srebrną nicią, zwane frobotami, były szczególnie okazałą dekoracją odświętnego ubioru Polek - naszywano je na stanikach i spódnicach. Cały ubiór niewieści pozostawał jednak w tym czasie godny, nobliwy, zgodny z wymogami rodzimej tradycji. Sprzyjała temu również jego kolorystyka, utrzymana na ogół w stonowanych, złamanych barwach: ciemnoczerwonej, brunatnej, złocistej, a także czarnej, obowiązującej wdowy i starsze panie. Z polską tradycją związane też było, nie spotykane w dominującej wówczas w Europie modzie francuskiej, nader obfite zdobienie stroju kobiecego ciężką biżuterią. Prezentowanie na sobie wszystkich posiadanych klejnotów odpowiadało tak lubianej i respektowanej przez Polaków ozdobności i wystawności, która, wraz z orientalizacją, wyróżniała polskie ubiory na tle europejskim.



Kołpak na czepcu i podwijka


Alamoda


Cofnij
Menu

Ubezpieczenie Olsztyn | Archiwum | Ubezpieczenie Olsztyn