Ubiory kobiece - cz. II

W przeciwieństwie do mężczyzn, którzy w większości nosili ubiory narodowe, Polki od połowy XVII stulecia coraz częściej porzucały tradycyjne ubiory na rzecz strojów odpowiadających ówczesnej modzie zachodnioeuropejskiej. Przyczyniły się do tego w dużej mierze dwie królowe, z pochodzenia Francuzki: Ludwika Maria, najpierw, od 1646 roku, żona Władysława IV (1632-1648), później, od 1649 roku, jego brata, Jana Kazimierza (1648-1668), oraz Maria Kazimiera królująca w latach 1674-1696 u boku Jana III Sobieskiego. Władczynie i ich najbliższe otoczenie hołdowały oczywiście barokowej modzie francuskiej. Za ich przykładem nie tylko bywające na dworze żony magnatów, ale także zamożne szlachcianki i mieszczki zmieniały strój statecznych sarmackich matron na ubranie eleganckich europejskich dam. Przeobrażeniu uległa suknia, która wedle wskazówek francuskiej mody miała obcisły stanik (wymagający noszenia gorsetu - sznurówki) z dużym dekoltem otoczonym koronką i krótkimi, sięgającymi "tylko" do łokcia rękawami, zakończonymi szerokimi, również koronkowymi falbanami (angażantami); fałdzista spódnica od końca lat siedemdziesiątych XVII wieku miała tren, zwany swojsko "rucho". W trzeciej ćwierci XVII wieku suknie takie szyto z lżejszych, jedwabnych materiałów, ale upodobanie Polek do przepychu reprezentacyjnych szat przejawiło się w częstym stosowaniu złotych lub srebrnych koronek. Pod koniec stulecia, obok modnych we Francji cienkich, drukowanych w kwiatowe ornamenty płócienek i malowanych tkanin indyjskich, Polki używały nadal na paradne stroje brokatów i wzorzystych aksamitów. Polskie elegantki od połowy XVII stulecia coraz częściej rezygnowały z dużych czepców i podwik, szczelnie okrywających włosy, ukazując kunsztownie ułożone fryzury. Paryskie wzory uczesań przyjmowano u nas z pewnym opóźnieniem, toteż aż do lat osiemdziesiątych modne były wśród szlachcianek krótkie, grajcarkowate loki okalające twarz, a później włosy spiętrzone nad czołem, drobne loczki na skroniach i długie pukle spływające na kark. Najbardziej pożądanym nakryciem głowy stał się wówczas lekki czepek fontange (w Polsce nazywany czubem lub kwefem). Była to wysoka konstrukcja z kilku rzędów usztywnionych koronek, ozdobiona wstążkami. Na szyi modnej damy błyszczał tylko pojedynczy sznur pereł lub duża brosza na przodzie stanika, a w jej ręce pojawił się wachlarz. Najodważniejsze modnisie przyozdabiały twarz muszkami - maleńkimi kropeczkami z czarnej tafty, które przez kontrast miały uwydatniać białość cery, co było nieodłączną cechą ówczesnego ideału niewieściej urody. Panie, usiłując pogodzić modniarskie nowinki z sarmacką obyczajowością, łączyły w jedną całość zachodnioeuropejskie i staropolskie formy ubiorów. Tradycyjne nakrycia głowy - kołpaki z futra lub z futrzaną opuszką, nakładały na mały czepek obrzeżony koronką lub na koronkę lekko osłaniającą starannie ułożone włosy. Suknie o niewielkich dekoltach też gęsto zdobiły koronkami, naszywając je na stanik i spódnicę. Typowe dla okazałości polskiego ubioru było też "obwieszanie" się przez kobiety biżuterią, wbrew umiarkowaniu lansowanemu przez francuską modę. Majętne szlachcianki nosiły zatem jednocześnie i szerokie naszyjniki, i okazałe kolczyki, i duże brosze, nie mówiąc już o licznych pierścionkach. Uleganie przez Polki wpływom francuskim spotkało się z ostrą krytyką poetów, satyryków, moralistów. Wacław Potocki oburzał się na duże dekolty, pisząc, iż:


"Na ponętę żądzy wdowy i mężatki
Ukazują i piersi, i nagie łopatki".

Inny zagorzały przeciwnik cudzoziemskiej mody, Jakub Łącznowolski, w satyrze "Nowe zwierciadło modzie dzisiejszej" z 1678 roku, piętnując dziwaczne kwefy, przytaczał ku przestrodze rodzimych elegantek takie oto zdarzenie:


"W roku tym, gdy to piszę, w samo Boże Ciało,
W Haczowie, mila z Krosna, to się cudo stało:
Uderzył z nagła piorun, zausznice skruszył,
Ogień kwef cały spalił, a włosów nie ruszył".

Na nic się jednak zdały zakazy, upomnienia i kpiny. Od drugiej połowy XVII stulecia Polakowi - Sarmacie w żupanie i kontuszu coraz częściej towarzyszyła żona czy córka we francuskiej sukni, z utrefionymi włosami, bacznie śledząca zmiany mody dyktowanej przez Paryż. Ubiory polskich kobiet weszły na stałe w orbitę wpływów zachodnioeuropejskich.



Kołpak na czarnej koronce


Czepek fontange


Cofnij
Menu

Ubezpieczenie Olsztyn | Archiwum | Ubezpieczenie Olsztyn