Ubiory kobiece polskie w XV wieku

Suknie kobiece, które widzimy na zabytkach sztuki w XV wieku, dość rzadko w dziełach sztuki przedstawione bez okrycia, utrzymały jeszcze przed połową stulecia dawny krój z klinami, wstawionymi od wysokości bioder ku dołowi: są to ubiory kobiece, które służyły również do codziennego użytku. Znane były w Polsce okrycia typu houppelande z workowymi rękawami. Zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie XV wieku powszechne w polskiej modzie było okrywanie głowy zamężnej kobiety płócienną chustą. Chusty kobiece z XV wieku to prostokątne odcinki płótna o różnej wielkości: chust większych używano jako zawojów na głowie, mniejsze zaś chusty dodawano dla okrycia policzków i szyi. Pod niektórymi okręconymi na głowie chustami wyczuwa się wysoko upięte warkocze - fryzurę modną również około 1450 roku na Zachodzie. Protokół z otwarcia grobu królowej Zofii (zm. w 1461 roku) wspomina o jej wysoko w tyle głowy upiętych warkoczach, ukrytych pierwotnie pod czepcem lub zawiciem. W układzie chust kobiecych wykazują dzieła sztuki cechowej z drugiej połowy XV wieku różne warianty: koniec płóciennego zawicia zwisa na ramię lub oprócz dużej chustki dodana jest druga (podwika) do okrycia policzków i szyi. Czasem lekko związana chustka na zwisających dziewczęcych warkoczach jest tylko chwilowym nakryciem głowy, noszonym przy zajęciach gospodarskich. Szczególnie delikatne, jakkolwiek usztywnione, są rąbki kobiece, załamujące się w drobnych, ostrych fałdach, które namalował artysta w słynnym poliptyku olkuskim około 1480 roku. Okrywanie głowy płóciennymi chustami było w XV wieku dalszym ciągiem mody wcześniejszej, a przeciągnęło się w Polsce znacznie dłużej niż na Zachodzie, pozostając w użyciu jeszcze w XVIII wieku, a także i w XIX wieku w ubiorze chłopskim. W ubiorach konwencjonalnych, nie ulegających wpływom mody, powtarzają się w malarstwie i rzeźbie polskiej długie tuniki i drapowane płaszcze na postaciach Madonny, świętych i apostołów. W połowie XV wieku za przykładem sztuki zachodniej wprowadzono w polskim malarstwie cechowym współczesne tkaniny wzorzyste nie tylko w tłach, lecz również i w draperiach płaszczy i sukni. Włoskie adamaszki o motywach granatu, siedmiolistnej róży i aksamity ze złotolitym tłem pozwalają na stwierdzenie, że wszystkie prawie schematy zdobienia używane we włoskich manufakturach znajdowały się wśród tkanin sprowadzanych w tym czasie do Polski. W obrazach o treści religijnej, malowanych przez polskich malarzy cechowych, wzrosła w II połowie XV wieku ilość świeckich ubiorów według mody współczesnej, gdyż oprócz Marii Magdaleny modne suknie i akcesoria mają też inne postaci kobiece i młodociane święte, jak Agnieszka, Urszula, Dorota, Katarzyna, a także postaci kobiece w zbiorowych scenach z życia św. Rodziny. Przykłady ubiorów codziennych z drugiej połowy XV wieku można znaleźć w jednej z kwater Ołtarza Mariackiego w Krakowie, przedstawiającej Narodzenie NPMarii. W sukni niewiasty krzątającej się po izbie widać stanik, dostosowany do figury przy pomocy bocznego sznurowania. Wspomniany krój sukni kobiecej jest zbliżony do ubioru Marii Magdaleny w obrazach Rogera van der Weyden i jego pracowni. W innym typie sukni stanik skrojony jest zawsze osobno i złączony ze zmarszczoną w linii stanu spódnicą; rękawy są przy staniku zwykle skrócone. W sukni flamandzkiej do skróconych rękawów przypinane były szpilką na wysokość ramienia osobne adamaszkowe rękawy lub spływały spod brzegu rękawa fałdy szerokich rękawów koszuli. Znany jest również w modzie flamandzkiej ten sam krój z wyłożeniem futrzanym (przy znacznym skróceniu rękawa) z obrazu Dirka Boutsa (Opłakiwanie Chrystusa, Paryż, Luwr). W polskiej wersji mody tego okresu, wzorowanej na flamandzkiej, rękawy były wykończone u dołu wyłożeniem z jasnej barwy podszewki lub futra. Charakterystyczną cechą łączenia spódnicy ze stanikiem jest wysokie przyszycie fałdów na przodzie stanika. Jest to motyw przeniesiony, jak inny, z Flandrii do Niemiec i używany w modzie mieszczańskiej na początku XVI wieku. Na płaskorzeźbach Ołtarza Mariackiego w Krakowie można zauważyć na kilku postaciach te same formy rozciętych i złączonych ażurowo rękawów, jednakowe dla ubiorów kobiecych i męskich. Oprócz domowych codziennych ubiorów, do wyjścia okrywanych płaszczem, widoczne są w tym dziele przykłady kobiecej sukni wierzchniej z typowym dla mody flamandzkiej wydłużonym obszyciem przy staniku, wykonanym z futra lub aksamitu. W domu kobieta nosiła na wąskim pasku klucze, które obciągały pasek nisko na biodra. Przy sukni wyjściowej natomiast torebka zaczepiona na pasku miała kształt ogólnie znany i powtarzany w dziełach sztuki: ujęta była w metalowe okucie z zamkiem i miała na wierzchniej stronie dodatkowe mieszki. Takie wyroby kaletników utrzymały się w modzie jeszcze z początku XVI wieku. Szczegółem związanym z polskim środowiskiem mieszczańskim były płócienne chusty zarzucane na ramiona jak szale i spływające z okrytej głowy; są one powtórzone trzykrotnie w Ołtarzu Mariackim. W scenie Ukrzyżowania chusta prostokątna spływa na ramiona MBoskiej, chusta odrzucona opada na suknię Marii Magdaleny i podkreśla jej gest rozpaczy. Trzeci przykład użycia chusty jako szala narzuconego na ramiona jest widoczny w głównej scenie Ołtarza w Zaśnięciu MBoskiej. W układzie fałdów przedstawionej w rzeźbie tkaniny oddana została przez Stwosza miękkość cienkiego rąbka flamandzkiego. W podanych przykładach chusty opadającej na ramiona i okrywającej głowę można dopatrywać się już początku mody, której właściwy rozwój przypada na I połowę XVI wieku, a okres znacznej popularności przeciąga się jeszcze na pierwszą połowę XVII wieku W inwentarzach ubiorów kobiecych już w pierwszych latach XVI wieku powtarzają się prawie w każdym rejestrze; odzieży mieszczańskiej i ruchomości wzmianki o chustach płóciennych, nazywanych velamen capitis alias rantuch. Po raz pierwszy luźno opuszczony rantuch ukazuje się w rzeźbie Stwosza, a występuje szczególnie często w XVI wieku, zwłaszcza w rzeźbie nagrobnej lub w portretach fundatorek obrazów kościelnych. Zapewne zwyczaj okrywania przez kobiety ramion i głowy płócienną, nawet najcieńszą chustą był przy końcu stulecia XV modą, która nie mogła znaleźć u kobiet takiego uznania, jak efektowne złote lub aksamitne czepce, które podkreślały urodę kobiecą i przypominały współczesną modę flamandzką. Zabytki malarstwa cechowego z końca XV wieku i płaskorzeźby Stwoszowskie przekazywały nam także różne kształty i odmiany czepców kobiecych, które były obciągane aksamitem lub złotogłowiem i utrzymane w stylu mody ogólnoeuropejskiej z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Na połyskujące złociste tkaniny lub aksamity o głębokich tonach zieleni lub karmazynu, którymi były obciągnięte wałki czepców, narzucały kobiety lekki szalik z cienkiej, przejrzystej tkaniny, który gęsto zmarszczony owijał się na wałku czepca i czasem zwisał jeszcze w tyle. Na tym tle połyskiwał barwą kamieni i złotem tzw. Furspan, czyli zapona o bogatej kompozycji, jak świadczy okaz takiego klejnotu znalezionego w okolicach Lublina. Na zaponach wpinanych do czepca występują różne techniki złotnicze, m. in. kolorowa i biała emalia, ta ostatnia często przeźroczysta (translucide), na złotym tle, i wśród tego perły, ulubione szczególnie w zdobieniu szat i w klejnotach w XV wieku. Płaski czepiec płócienny, który widzimy w jednej z płaskorzeźb Ołtarza Mariackiego, zwijany z wąskiej listwy płótna w kształcie płaskiego krążka, występuje dość rzadko w zabytkach sztuki zachodniej; w polskich zabytkach sztuki z XV wieku jest odosobnionym przykładem. Został może przeniesiony do kompozycji przez Stwosza albo ze szkiców zebranych w czasie artystycznych wędrówek, lub z grafiki zachodniej. Podobny czepiec Marii Magdaleny, z ozdobnym brzegiem obszytym falbanką, należy do mody flamandzkiej; znany jest z dzieła Rogera van der Weyden, tryptyku w Luwrze. Przy modzie długich sukien i wierzchnich okryć kobiecych w XV wieku obuwie rzadko było widoczne w całości. Na bogatej w szczegóły ubiorów kompozycji Narodzenia NPMarii w Ołtarzu Mariackim widać wysuwającą się spod brzegu sukni stopę kobiecą w lekkim, ciemnym, wydłużonym trzewiku, z nałożoną dla ochrony cienkiej podeszwy patynką. Patynka miała charakter użytkowy, przy końcu XV wieku była dość cienka; wyszła z użycia (prócz Włoch i Hiszpanii) około 1500 roku. W ustawach miejskich wydawanych dla zwalczania zbytku w ubiorach i w życiu towarzyskim średniowiecznego mieszczaństwa powtarzają się w XV wieku zakazy używania ubiorów szytych w całości z kosztownych jedwabnych tkanin i aksamitów sprowadzanych z Włoch za pośrednictwem kantorów flamandzkich. Ceny włoskich tkanin przywożonych do Polski tą drogą kształtowały się dość wysoko, tak że ustawy miejskie dopuszczały dla mieszczki średnio zamożnej noszenie tylko ozdobnych jedwabnych szczegółów i obszyć z adamaszku i aksamitu przy sukniach uszytych w całości z tkaniny wełnianej. Ustawy miejskie skierowane przeciw zbytkowi ukazywały się w Polsce od 1336 roku i prawdopodobnie nie osiągały większych rezultatów, gdyż ponawiano je w latach 1378, 1468 i 1498. Oprócz zakazów odnoszących się do tkanin i klejnotów, powtarzanych w podobnym brzmieniu w każdej ustawie, ważny jest wydany w 1495 roku zakaz naśladowania przez mieszczaństwo (oczywiście średnio zamożne) strojów dworskich. Dla patrycjatu miejskiego prawa przeciwzbytkowe były znacznie łagodniejsze: ograniczały jedynie szerokość kobiecych kołnierzy perłowych (nie mogła przekraczać około 3 cm) przy obwodzie dostosowanym do obwodu szyi. Żony i córki rajców miejskich mogły używać adamaszków, aksamitów i atłasów, jak i kosztownych futer, nawet gronostajowych, gdyż przedstawiciele patrycjatu w miastach polskich oprócz bogactwa mieli w swych rękach i władzę, piastując różne godności miejskie. Ograniczenia narzucane średnio zamożnemu mieszczaństwu nie były zwykle respektowane w ubiorach odświętnych, a w ubiorach codziennych przeważało — zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet — użycie sukna i tkanin wełnianych w ciemnych barwach, a także dużej ilości futra przeznaczonego do podszycia ciepłej odzieży. Dochodziły również do Polski modne na Zachodzie lżejsze rodzaje tkanin wełnianych, jak haras. W miastach polskich przyjął się rozpowszechniony w średniowieczu zwyczaj lokowania zysków z przedsiębiorstwa lub warsztatów w zakupywanych cennych klejnotach. Posiadanie przez kobiety z rodów patrycjuszowskich dużej ilości biżuterii, naszyjników, złotych pierścieni oraz ciężkich kobiecych pasków srebrnych i pozłacanych, a także lśniących od szlachetnych kamieni zapon na czepcach miało świadczyć o zamożności i kwitnącym stanie przedsiębiorstwa lub warsztatu męża. Nie wszystkie rodzaje biżuterii kobiecej, o której wspominają ustawy przeciwzbytkowe wydawane w Polsce, można spotkać w dziełach sztuki. Ograniczane co do wymiarów kołnierze z pereł miały zapewne kształt podobny do naszyjników płasko otaczających szyję, które występowały około 1470 roku na portretach bogatych mieszczek flamandzkich. Stosunki handlowe łączące miasta polskie z Flandrią mogły się przyczynić w dużej mierze do bezpośredniego przeniesienia i rozpowszechnienia w Polsce wielu szczegółów mody francusko-flamandzkiej, które w tak dużej mierze zostały przekazane w zabytkach sztuki polskiej XV wieku.



Suknie kobiece


Cofnij
Menu

Ubezpieczenie Olsztyn | Archiwum | Ubezpieczenie Olsztyn