Ubiory męskie polskie do 1630 roku

Za panowania Stefana Batorego doszło do ujednostajnienia i rozpowszechnienia mody polskiej wśród mas szlacheckich i wśród mieszczaństwa. Przyczyniło się do tego upodobanie króla do ubiorów wzorowanych na węgierskich. Ikonografia króla Stefana Batorego zawiera liczne jego portrety malowane olejno i wykonane w różnych technikach graficznych. Z dużej ilości pozycji ikonografii króla zebranych przez Stefana Komornickiego mają znaczenie dla historii ubiorów portrety wykonane na podstawie studiów z natury, które stały się wzorami dla dalszych powtórzeń i replik. Na rycinie z portretem króla z 1584 roku, z krakowskiej oficyny drukarskiej Łazarza, występuje typowa dla tego okresu delia z dużym kołnierzem futrzanym; przy żupanie widoczny jest wysoki kołnierz przeszywany w romby. Zapewne cały żupan był "stepowany" albo "przeszywany na podłożeniu cienkiej warstwy wełny", o czym wspominają cenniki krawieckie. Nakryciem głowy króla jest niska filcowa czapka z kitą czaplich piór. Najlepiej oddaje sylwetkę polskiego ubioru tego czasu znany portret króla, malowany w 1583 roku przez Marcina Kobera. Żupan królewski, krótki jak dołoman węgierski, dochodził nieco niżej kolan; uszyty był z połyskującego adamaszku. Widoczne są spod niego ciemne jak zwykle i wąskie sukienne spodnie, uszyte według mody "husarskiej". Krój poszerzonego u dołu żupana miał prawą połę tak powiększoną skośnym brzegiem, że głęboko zachodziła na lewą stronę; drugim szczegółem był wysoki kołnierz. W profilowym ujęciu wizerunków króla można zauważyć znaczną różnicę w wysokości kołnierza żupana: w tyle kołnierz wystawał nawet ponad futrzanym kołnierzem delii; koło uszu obniżał się wklęsłą linią brzegów tak znacznie, że na przedzie pozostawała tylko wąska listewka, czasem nawet niższa od wykończenia koszuli. Przód żupana był zapinany na szereg małych guzów o lekko wydłużonej formie, zbliżonej do zarysu owoców dzikiej róży. Krótkie żupany, nazywane w polskich źródtach często dołomany, używane były bez zmiany w kroju kołnierzy do lat trzydziestych XVII wieku. Rękawy żupanów były według mody II połowy XVI wieku, widocznej już na portrecie króla Stefana Batorego, krojone nieco za długie, tak że po podciągnięciu tworzyły się na nich liczne fałdy poprzeczne. Sukienna szkarłatna delia na wspomnianym portrecie króla, malowanym przez Kobera, podszyta ciemnym futrem, z futrzanym ciemnym kołnierzem, miała długie dekoracyjne rękawy, zwisające równo z dolnym brzegiem ubioru; w górze aż do linii stanu była przylegająca, dalej stopniowo poszerzona. Jako modny ubiór weszła delia na miejsce luźnej szuby noszonej na początku stulecia. Różnica między delią a szubą polega na wprowadzeniu zapięcia ubioru na guzy aż do pasa, co miało wpływ na dopasowanie górnej części delii. Nazwa delii jest wzmiankowana w latach czterdziestych jako ubiór myśliwski króla Zygmunta Augusta, mogła więc już wówczas w tym charakterze z wolna wchodzić do mody dworskiej. Po obydwu stronach przodu delii dawano przy końcu stulecia na wysokości bioder dwa symetryczne rozcięcia, z których lewe dawało możność wysunięcia ozdobnej rękojeści szabli, na której zwykle opierano lewą dłoń. Podobnie jak przy szubie, sposób noszenia delii i przepasywania pod nią na żupanie szabli zwisającej na rapciach wychodzących spod miękkiego pasa jedwabnego miał wpływ na postawę i gest mężczyzny. Szlacheckie portrety męskie, ujęte w całej postaci (począwszy od portretu króla Stefana malowanego przez Kobera), powtarzają schemat gestu i postawy króla z niewielkimi odchyleniami, wprowadzając np. motyw trzymania w ręce buławy. Oprócz delii z dużym futrzanym kołnierzem noszono na żupanie w okresie panowania króla Stefana krótszą delię, luźniej skrojoną (zawsze jednak dłuższą od żupana), z rękawami sięgającymi mniej więcej do łokcia. Delia z krótkimi rękawami nie miała nigdy kołnierza, tak że w całości widoczny był wysoki kołnierz żupana. Delię tego typu, należącą do garderoby królewskiej, wspomina inwentarz ubiorów spisany po śmierci króla w Grodnie w 1586 roku. Krótka delia bez kołnierza ze skróconymi rękawami miała kilka odmian, widocznych na drzeworytach w Gnieździe cnoty Paprockiego, wydanym w 1578 roku. Na brzegu przodu delii mogły być gęsto naszyte pętlice z szeregiem niewielkich guzów. Na krótkich rękawach, sięgających do zgięcia w łokciu, mogły być też umieszczone na przedzie rozcięcia. Delie tego typu mogły być zapinane tylko pod szyją na jeden większy guz (z haczykiem haftki), zwany czapragą. Nazwa czapraga wzmiankowana jest w 1545 roku w rachunkach króla Zygmunta Augusta (robota dwóch par czaprag dla dwóch paziów dworskich); wcześniej notowane są czapragi w 1536 roku w spisie wyrobów złotnika krakowskiego Pawła Fettera. Delię z krótkimi rękawami noszono często otwartą na przodzie albo założoną tylko na jedno ramię, na drugie zaś zarzuconą, lub tylko narzuconą na barki po zapięciu czapragi pod szyją. Do ubiorów wprowadzonych za panowania króla Stefana Batorego należały kopieniaki — okrycia przeznaczone do podróży, używane w czasie deszczu lub wyjazdu na polowanie. Były one szyte z sukna, zapinane na jeden guz i pętliczkę. Kopieniak był okryciem krótkim, luźnym, z rękawami i kołnierzem, pochodzenia węgierskiego. Formę kopieniaka podaje rysunek kroju z 1640 roku. Kopieniaki używane na deszcz miały podszewkę z tkaniny wełnianej, zwykle z taniego gatunku sukna — kieru; o noszeniu ich jeszcze w XVII wieku pozostały wzmianki w inwentarzach i w cennikach krawieckich. Oprócz typu kopieniaka użytkowego, szytego z sukna, w 1631 roku wspomniany jest kopieniak aksamitny, z podszewką ze złotogłowiu, i inny aksamitny podszyty atłasem, z pętlicami ozdobnymi na przedzie i z guzami. Oprócz kopieniaków o przeciętnej długości do kolan wspomniane są w inwentarzu króla Stefana Batorego półkopieniacze; były one ubiorem znacznie skróconym. Inwentarze ubiorów z II połowy XVI wieku i taksa wojewodzińska z 1573 roku wymieniają jeszcze w dalszym ciągu chętnie noszone giermaki. Według opisu w taksie z 1573 roku były one szyte z sukna lub tkaniny jedwabnej (atłasu lub adamaszku), miały długie rękawy; podszywano je futrem i dodawano duży futrzany kołnierz zachodzący na ramiona. Brzegi giermaków obszywano stroką, czyli jedwabnym sznureczkiem; na przedzie miały giermaki 6 pętlic dwustronnych ujmujących guzy. Opisowi giermaka sukiennego z II połowy XVI wieku odpowiada drugi ubiór z pętlicami na portrecie Pretficza (zm. w 1567 roku). Giermaki występują w taksach wojewodzińskich jeszcze w cenniku robocizny krawieckiej jako "aksamitne stroczone". Jak wynika ze wzmianek w inwentarzach mieszczan poznańskich, giermaki były często noszone w Poznaniu w XVI wieku, uszyte z sukna szarego lub czarnego, długie, podszyte futrem z lisów. Używane były także giermaki z lekkich tkanin wełnianych. Oprócz nazw ubiorów modnych w XVI wieku, które można złączyć z jakimś przykładem na portrecie olejnym lub na rycinie, są w tekstach źródłowych takie nazwy, które wymagają jeszcze poszukiwań w materiale ikonograficznym pomimo dość licznych szczegółów podanych w opisach. O kroju i proporcjach żupicy z XVI wieku wiemy niewiele. Używano na nią skóry zamszowej lub jeleniej i robiono "z podesłaniem z bawełny"; w XVII wieku krój żupicy odpowiada współcześnie noszonym wamsom z nieco dłuższymi połami. Nazwa żupicy pochodzi od węgierskiego słowa szubica z XVI wieku. O hazuce wiadomo, że była zapinana na guziki gęsto na przedzie przyszywane; nazwa jej znika dopiero w 1589 roku z cenników krawieckich, pomimo że znacznie wcześniej już jest używana nazwa żupan. Prawdopodobnie zasadniczy krój ubioru pozostawał długo bez zmiany, tylko z biegiem lat dodawano nowe szczegóły wykończenia, dobrze znane współczesnym obserwatorom, które były powodem wprowadzenia nowych nazw. Wydaje się, że hazuka, ubiór długi z zapięciem na drobne pętelki i 23 guzy, była prototypem równie gęsto zapinanych żupanów. Zarówno hazuka, jak i żupica były zaliczane do vestes hussaronicae, miały więc proporcje i krój odpowiedni do ubiorów jeździeckich. Obuwie używane w II połowie XVI wieku, często przy reprezentacyjnym ubiorze, było z żółtego safianu. Żółta barwa obuwia wspomniana jest już przy węgierskich (husarskich) ubiorach króla Zygmunta Augusta (1545); szczególnie przyjęła się przy półbotkach, niskim obuwiu z cholewką dochodzącą do kostek, z niewielkim wyłożeniem i sznurowaniem od strony wewnętrznej. Obcas był przy tym obuwiu wysklepiony od spodu i dość wysoki, opatrzony podkówką. Obok tego noszono w II połowie XVI wieku safianowe miękkie obuwie z cholewką przylegającą. Ten typ obuwia występuje na portretach szlacheckich; robiony był zawsze z żółtego safianu, nawet jeszcze w I połowie XVII wieku. W organizacji cechowej rozróżnia taryfa wojewodzińska z 1589 roku szewców polskich "prostych", którzy wyrabiali obuwie grubsze, często na dwóch podeszwach, ze skóry jałowiczej, "szkopowej" (kozłowej), czarnej i czerwonej barwy. Do wyrobów szewców prostych należało obuwie służby dworskiej, żołnierskie i używane do podróży odbywanej konno. Były to skórznie do pasa jałowicze, skórznie do kroku, skórznie za kolana, obuwie dla woźnicy i chłopskie. Szewcy włoscy robili wykwintne obuwie safianowe i ze skóry kurdybanowej, cielęcej lub kozłowej; znali też wszelkie odmiany mody zagranicznej. W inwentarzu włoskiego szewca Scypiona wymienione są w 1572 roku różne typy obuwia ze skóry żółtej safianowej (sięgające do kolan), baczmagi, skórznie wysokie do jazdy konnej, lekkie trzewiki według mody zachodniej, z rozcinaniem powierzchni skóry, czyli "botki siekane". Robiono również pantofle męskie ze skóry kozłowej lub z kurdybanu z podeszwą na korku. Ważnym szczegółem w ubiorze męskim były guzy przyszywane do delii i żupana. Najwcześniejszym zabytkiem z XVI wieku są guzy wyjęte z grobu króla Stefana Batorego w 1791 roku przez Tadeusza Czackiego i przekazane do założonego przez ks. Izabelę Czartoryską zbioru pamiątek narodowych w Puławach (obecnie w Zbiorach Czartoryskich w Krakowie). Zabytkowe guzy z delii króla są wykonane z filigranu srebrnego pozłacanego i wyłożone masą szklistą przypominającą turkusy. Guzy składają się z dwóch części, połączonych w środku opaską zdobioną na przemian masą niebieską lub srebrną piramidką. Tą samą techniką zostały wykonane rozetki połączone z esowatą gałązką, które służyły do ozdoby delii. Naszywano te ozdoby na zakończenie przy pasmanteryjnych pętlicach lub wprost na tkaninie ubioru rzędami w połączeniu z innymi metalowymi ozdobami. Układ metalowych rozetek pochodzących z królewskiej delii staje się zrozumiały na podstawie zdobienia delii na portrecie Bazylego Pawła Sapiehy, zm. w 1590 roku. Zamiast pętlic pasmanteryjnych widoczne są na tym portrecie rozetki zbliżone kształtem do królewskich w połączeniu z innymi "sztuczkami złotymi". Guzy zachowane w Zbiorach Czartoryskich, pochodzące z ubioru króla Stefana Batorego, nie należały do kosztownych akcesoriów. Inwentarz szatni królewskie] wymienia w Grodnie w 1586 roku szatę szkarłatną, zapewne delię z kołnierzem, podszytą sobolowym futrem; przy niej było sześć złotych guzików z "diamentami ostrymi", które były otoczone drobnymi diamencikami, zapewne w kształcie rozetki na końcu guza. Przy innej delii króla, uszytej z krótkimi rękawami, również bez kołnierza, było dwanaście guzików drutowych z ciągnionego złota, czyli z filigranu. Z tekstów krakowskich ksiąg miejskich wiadomo, że za czasów panowania króla Stefana Batorego osiedliło się i pracowało w Krakowie kilku węgierskich złotników, wspominanych jeszcze w aktach miejskich w I połowie XVII wieku, którzy na sposób turecki wyrabiali guzy do ubiorów polskich. Guzy złote i srebrne złocone, zwłaszcza z kamieniami, noszono do ubiorów reprezentacyjnych. Do żupanów i delii służących do użytku codziennego przyszywano guzy jedwabne, wyrabiane przez pasamoników, wzorzyście oplatane kręconą nitką jedwabną na drewnianej foremce. Takie guzy i guziki są wymienione również w inwentarzu garderoby króla Stefana Batorego z 1586 roku przy królewskiej delii "łowczej" i przy kopieniaku; guzy jedwabne były dostosowane w barwie do tkaniny ubioru. Męskie nakrycia głowy wykazują w II połowie XVI wieku duże urozmaicenie co do formy i wykończenia. W drzeworytowym portrecie króla Zygmunta Augusta widoczny jest wysoki kołpak futrzany, używany przez niego przy ubiorach według mody zachodniej. Do żupanów i delii noszono w II połowie XVI wieku czapki z główką aksamitną o różnej wysokości i formie z obrzeżeniem futrzanym. Ilustracje drzeworytowe Gniazda cnoty i inne ryciny z XVI wieku przekazały kilka odmian takich czapek z główką zwężoną ku górze, widoczną w całości lub nieco spłaszczoną. Futrzane brzegi czapek są wąskie, zaokrąglone lub sztywne, odstające od główki, czasem na przodzie rozcięte. Spotkać też można filcowe kołpaki z brzegami podwiniętymi w tyle, z wysoką wąską główką. Czapki filcowe czarne, podobne do ulubionej czapki Stefana Batorego, powtarzają się w rycinach i portretach zawsze rozcinane po bokach i mają kitę z czaplich piór. Kilka modeli czapek, m. in. czapka z futrzanym szerokim brzegiem odstającym od główki (znana z ryciny w Statutach Sarnickiego), pozostanie w modzie I połowy XVII wieku; utrzymują się również niskie filcowe czapki z kitą z czaplich lub żurawich piór z ozdobną zaponą. Z okresem panowania króla Stefana Batorego jest związana charakterystyczna rycerska ozdoba czapki z futrem, tzw. szkofia. Jest to powtórzenie w zmniejszonym formacie orlego skrzydła wykonanego z metalu i wysadzanego kamieniami, noszonego przy hełmie. Oryginalna szkofia przeznaczona do czapki, która należała do króla Stefana Batorego, zachowała się w Zbiorach Czartoryskich. Jest bardzo podobna do większej szkofii króla, używanej na metalowym szyszaku i przeznaczonej do osadzenia w niej naturalnych orlich piór. Szkofia noszona przy czapce miała znaczenie rycerskiego godła, udzielanego jako wyraz uznania zasłużonym rycerzom. W XVII wieku występuje szkofia przy czapce młodego jeszcze Władysława IV Wazy na portrecie w Zbiorach Czartoryskich. W opisie ubiorów noszonych w Polsce w ciągu XVI wieku wspomnieć należy o modzie cudzoziemskiej, zachodniej. W polskiej modzie dworskiej I połowy stulecia kolejno zaznaczają się wpływy mody włoskiej w sajanach, szubach i beretach. Z mody niemieckiej liczne ślady odnaleźć można w modzie mieszczańskiej i szlacheckiej; nawet "landsknechtowski" styl ubiorów znalazł zastosowanie w ubiorach żołnierskich. Moda hiszpańska, w stylizacji przyjętej na austriackim dworze, była w użyciu w ubiorach dworskich za panowania Zygmunta Augusta; ulubioną barwą ubiorów króla była barwa czarna. Jak widać na portretach współczesnych, w Polsce były znane wszelkie używane na Zachodzie sposoby zdobienia i wykończenia ubiorów; noszono znane w modzie zachodniej podwójne wamsy i krótkie szuby, modne było przecinanie — "rzezanie" wzorzystej powierzchni męskiego ubioru, widoczne na portretach lub w ilustracjach Gniazda cnoty. W czasie krótkiego okresu złączonego z przyjazdem i pobytem w Polsce Henryka Walezego jako króla polskiego poznano także dworską modę francuską z jej charakterystycznym krojem. Interesującym zabytkiem mody francuskiej tego czasu jest komplet stroju męskiego, znaleziony po 1900 roku w Krakowie. Wams zabytkowego ubioru ma krój typowy dla francuskiej mody około 1573 roku, z zaokrąglonym i wydłużonym przodem; również forma podwójnych spodni należy do mody tego okresu, znanej z licznych francuskich portretów dworskich, jak również z arrasu przedstawiającego przyjęcie posłów polskich w Paryżu w 1573 roku. Technika zdobienia atłasowego ubioru polega na pokryciu powierzchni tkaniny przed skrojeniem ubioru naszyciem jedwabnego sznureczka przy uzupełnieniu rysunku ornamentu płaskim haftem. Zdobienie sznureczkiem i haftem używane było współcześnie w Hiszpanii i we Francji; znali je również polscy rzemieślnicy i stosowali jeszcze w XVII wieku, jak świadczą wzmianki w inwentarzach. Noszenie podwójnych wamsów, tak bogato zdobionych haftem i pasmanterią, należało do współczesnej mody na Zachodzie; spotyka się liczne przykłady tej mody w portretach francuskich, angielskich, hiszpańskich i in. Męskie spodnie, modne w II połowie XVI wieku, oprócz dworskiej formy krótkich, bufiastych, miały znacznie wygodniejszą w noszeniu formę marynatów sięgających do kolan, wspominanych często w polskich inwentarzach współczesnych i w początkach XVII wieku. Szerokie i zdobione drobnymi nacięciami, "rzezane" marynały widoczne są w rycinach drzeworytowych Gniazda cnoty Paprockiego. Dla utrzymania fasonu spodnie te czasem wypychano; nosiły one wówczas żartobliwą polska nazwę "choboty", podaną przez Reja w rozdziale o ubiorach w Żywocie człowieka poczciwego. Według Reja choboty, uszyte z kosztownej tkaniny, osiągały cenę niezwykłej wysokości. Z inwentarzy mieszczańskich wynika, że patrycjat miejski w Polsce i średnio zamożni rzemieślnicy mieli około połowy stulecia w swej garderobie obok ubiorów uszytych według mody zachodniej również żupany, delie i giermaki, które spotkać można także w inwentarzach odzieży mieszczan, noszących nazwiska włoskie i niemieckie. Przy końcu XVI wieku ubiory według mody polskiej przyjmowały się już masowo w miastach polskich. W inwentarzach mieszczańskich stroje polskie, żupany i delie, wymieniane są na pierwszym miejscu spisu, dalej zaś ubiory według mody zachodniej. Polska moda, która ustaliła się w ubiorach męskich za panowania króla Stefana Batorego, trwała bez znaczniejszych zmian jeszcze przez trzydzieści lat XVII wieku. Dla dokumentacji mody polskiej w pierwszych latach XVII wieku posiada ważne znaczenie tzw. "rolka sztokholmska", przedstawiająca grupy pochodu w czasie uroczystego wjazdu królowej Konstancji, drugiej żony króla Zygmunta III, przybyłej do Krakowa w grudniu 1605 roku. Nieznany malarz dworski ujął na obrazie, malowanym w bardzo długim formacie, charakterystyczne ubiory uczestników uroczystości, zachowując nawet portretowe podobieństwo wielu osób spośród dostojników państwowych w najbliższym otoczeniu króla i królowej. W grupie szlacheckiej i magnackiej, występującej w polskich ubiorach, można zauważyć dwie znane już w końcu XVI wieku odmiany delii: z kołnierzem futrzanym i zwisającymi aż poniżej strzemion dekoracyjnymi rękawami i delię narzucaną również na ramiona z krótkimi do łokcia rękawami, obie spinane pod szyją ozdobną czapragą. Pod deliami widoczne są krótkie "żupaniki alias kurthy", inaczej dołmany z wysokimi w tyle kołnierzami, przechodzącymi na przedzie w listewkę. Wąskie spodnie "husarskie" przeważnie wpuszczane są do niskich jasnych safianowych półbotków z wysklepionym obcasem. U luzaków wiodących konie zapasowe orszaku obuwie jest wysokie, z cholewami podwyższonymi koło kolan; noszą oni również ubiory bez rękawów, znane z ubiorów szlachty do konnej jazdy. Czapki szlachty są przeważnie niskie, czarne, z odwiniętymi brzegami, zawsze z kitą piór czaplich lub strusich. Mieszczanie Krakowa i Kaźmierza kroczyli w pochodzie przy odgłosie bębnów i muzyce kobziarzy jako jednolicie ubrany oddział piechoty. Polskie ubiory piechoty to błękitne sukienne delie bez kołnierzy z krótkimi rękawami sięgające niżej kolan, z żółtawą podszewką widoczną na odwiniętych połach. Pod delią widoczne są niebieskie krótkie żupany z wysokimi w tyle kołnierzami. W nakryciach głowy piechoty przeważają niskie czarne czapki, z brzegami rozciętymi po bokach, czasem z wysoką kitą strusich piór. Okazale przedstawiały się kompanie strzeleckie mieszczan należących do cechów złotników, krawców, kuśnierzy, malarzy idących pod cechowymi chorągwiami w ubiorach według mody zachodniej, utrzymanych w całości w barwie błękitnej, nazywanej w późniejszych inwentarzach "lazurową". Podwójne wamsy ze zwisającymi dekoracyjnymi rękawami "lazurowej" barwy lub bez rękawów ukazywały atłasowe żółtawe rękawy wamsa spodniego, ozdobione drobnymi nacięciami ("rzezane" lub z "kłutego atłasu"). Spodnie do kolan były szerokie, otwarte u dołu, z obszyciem z pasmanterii albo w niewielu przykładach bufiaste "marynaty" na sztywnym podkładzie, z ozdobami z pasmanterii. Dalszymi szczegółami ubiorów były miękkie płaskie opadające krezy płócienne lub kołnierze niesztywnione z płótna. Kapelusze kompanii, filcowe, piaskowej barwy, z barwnym pióropuszem, były od spodu podszyte "lazurowym" atłasem lub aksamitem, a wysokie ich główki były opasane bogatą "bindą" z pasmanterii; szerokie ronda kapeluszy noszono z fantazją podgięte. Wszystkie szczegóły kroju ubiorów i wykończenia, jak również sposób noszenia barwnej szarfy, przepasanej na skos przez piersi, obuwie i ozdobne podwiązki zwisające koło kolan, odpowiadają ściśle współczesnym wzorom niderlandzkim, znanym ze zbiorowych portretów kompanii strzeleckich. W ubiorach tych grup pochodu zaznaczył malarz połyski ubiorów jedwabnych, matową powierzchnię sukna i głęboką barwę błękitną w aksamitach. Ze szczegółów typowo holenderskich podkreślone zostały ozdoby około ramion, naszyte pasmanterią, tzw. Pickedillekens. W księgach miejskich Krakowa spotyka się w I połowie XVII wieku wiele nazwisk mieszczan krakowskich, zamożnych pasamoników, złotników, snycerzy, którzy jako uchodźcy z Niderlandów znaleźli w Polsce drugą ojczyznę. Jako członkowie i starsi cechów krakowskich wprowadzili zapewne wraz ze strojem zwyczaje i organizacje mieszczańskich kompanii strzeleckich, których rozwój w Niderlandach datuje się od XVI wieku. W krakowskich inwentarzach mieszczańskich, spisywanych po 1605 roku, powtarzają się jeszcze długo wzmianki o "pochodzonych" lazurowych deliach i dołmanach, ubiorach z adamaszku, czamletu, kutnerowanego sukna, a nawet taniego kiru, zawsze w kolorze błękitnym, sprawianych "na okazję wjazdu królowej". W latach trzydziestych kończy się okres mody wysokich kołnierzy przy żupanach i krótkiej delii bez kołnierza. Z ostatnich już lat tej mody zachował się prawie kompletny zespół stroju męskiego, który należał do starosty krakowskiego Gabriela Tarnowskiego, zmarłego w 1628 roku. Żupan ma jeszcze charakterystyczny krój z wysokim kołnierzem i wąskimi rękawami. Uszyty został z weneckiego adamaszku o dużym raporcie ornamentu, w układzie nazywanym w inwentarzach kupców włoskich w Krakowie a mandorla fiorita. Z delii wełnianej z krótkimi rękawami pozostała tylko jedwabna tkanina podszewki o motywie tkanych falistych linii z rzutami kwiatowymi. Schemat takiej dekoracji nazywany był w początku lat trzydziestych XVII wieku a onde; powtarza się często w inwentarzach włoskich kupców w Krakowie w spisach tkanin jedwabnych, adamaszkach, aksamitach i in. Przy żupanie zachował się fragment pasa z delikatnej tkaniny jedwabnej o motywach geometrycznych, niewątpliwie wschodniego pochodzenia. Tkaniny jedwabne na pasy sprowadzano do Polski ze Wschodu za pośrednictwem Włochów lub kupców ormiańskich. Sprzedażą pasów szytych z zawojów tureckich, sprowadzanych w tym celu do Polski, zajmowali się w pierwszej połowie XVII wieku kramarze szkoccy i pasamonicy, którzy utrzymywali sklepy ze swoimi wyrobami i galanterią. Jak mówią inwentarze z XVII wieku, cienkie pasy jedwabne noszono "dla okazałości" na podkładzie z tkaniny wełnianej. Oprócz pasa Tarnowskiego, znalezionego wraz z ubiorem w 1951 roku, znany jest współczesny pas jedwabny zbliżony w fakturze tkackiej, znaleziony w 1958 roku w grobowcu Ostrogskich w Jarosławiu. Duże znaczenie ze względu na datowanie i znane pochodzenie posiadają guzy z żupana Tarnowskiego. Można z nimi zestawić guzy zabytkowe oraz wiadomości o wyrobie guzów, które zawierają współczesne inwentarze złotników krakowskich. Na guzach Tarnowskiego zastosowano dekorację z niella, topliwej mieszaniny srebra, miedzi, ołowiu i siarki, którą wprowadzano do wgłębionych rylcem zarysów ornamentu. Zdobienie niellem nazywano w XVII wieku w polskich inwentarzach "blachmalem" lub "czarnym szmelcem". Dekoracja z wolut wykonanych w niellu ujmuje na zabytkowych guzach Tarnowskiego rozetową oprawę małego diamentu, który stanowi ośrodek kompozycji ornamentu. Schemat takiej kompozycji na guzach z zastosowaniem czarnej barwy blachmalu czy niella, podnoszącej blask kamienia w rozecie, był często wspominany we współczesnych inwentarzach, a zapewne modny około 1630 roku. W inwentarzu wyrobów złotnika krakowskiego Rabbiego oraz w spisie towarów dużej firmy złotnika Benjamina Lanier, zmarłego w Krakowie w 1630 roku, oraz w wielu wzmiankach w innych inwentarzach złotników i właścicieli guzów powtarzają się liczne pozycje guzów ze szmelcem czarnym" i kamieniami oprawionymi w rozetce. Dzięki zamiłowaniu sarmackich malarzy-portrecistów do drobiazgowego oddawania szczegółów znany jest nawet przykład dekoracji guzów o podobnym układzie na portrecie trumiennym Jana Gorzyckiego (zm. w 1649 roku), publikowanym przez T. Dobrowolskiego. Guzy miały w pierwszej połowie XVII wieku kształt zbliżony do owoców dzikiej róży. Obok guzów pełnych z niellem cieszyły się powodzeniem guzy całkowicie lub w części ażurowe, z filigranu nakładanego na blaszkę w połączeniu z delikatną techniką granulacji; były to guzy "durchbrechowane" lub robione "dziurawą robotą". W portretach polskich zauważyć można w tym okresie także guzy ze żłobkowaniem prostym i ze żłobkami lekko skręcającymi się wokoło wydłużonej formy guza na rycinie Falcka z portretem Wacława Leszczyńskiego, zm. w 1628 roku. Guzy żłobkowane ze skrętem pozostały w zasobie form złotniczych jeszcze w XVIII wieku z dodatkiem ornamentów w nowym stylu rokoko. Około 1630 roku używano także guzów płaskich z oprawnymi w złoto turkusami: jest o tym wzmianka w inwentarzu złotnika Beniamina Lanier; zachowały się też w Zbiorach Czartoryskich zabytkowe guzy tego typu z dziedzictwa po Sieniawskich. Do taniej seryjnej produkcji złotniczej należały guzy odlewane, żłobkowane lub z ornamentem, które sprzedawano naszyte na kartę po 18 sztuk. Wyrabiano również takie guzy "szmelcowane", sprzedawane też na kartonach. Wyrób guzów złotych i srebrnych pozłacanych, jak widać z naszkicowanej powyżej próby ustalenia rozwoju tej gałęzi pracy złotniczej i ewolucji formy, już w pierwszej ćwierci stulecia osiągnął wysoki poziom i dużą rozmaitość. Guzy o wysokiej wartości artystycznej i ozdobione szczególnie pięknymi kamieniami, jak duże rubiny, szmaragdy, diamenty, o szlifie ostrym lub tabliczkowym, były sprzedawane pojedynczo i osiągały wysoką cenę. Guzy delii były zawsze znacznie większe niż przy żupanie. Do guzów delii dobierano w kompozycji ornamentu i kamieni tzw. czapragę; był to najwyżej umieszczony guz, połączony z haczykiem do zapinania haftki pod szyją. Czapragi do delii bez kołnierza sprzedawano bez guzów. Do wyrobów złotniczych należały męskie pasy metalowe. Były one dość rzadko używane, połączone zwykle z umieszczonymi na boku esowymi haczykami do zaczepiania łańcuszków lub taśm jako rapci do szabli. Metalowe pasy męskie miały ogniwa tzw. pancerzowe, o skomplikowanym wiązaniu drutu; noszono je na podkładzie z aksamitu, jak to widać na portrecie (około 1648 roku) Łukasza Opalińskiego, marszałka wielkiego koronnego, w Zbiorach Czartoryskich, lub na plakiecie srebrnej z portretem kanclerza Jerzego Ossolińskiego z I połowy XVII wieku (w Państw. Zbiorach Sztuki na Wawelu). Do guzów najczęściej używanych należały pasmanteryjne, robione w dwóch wymiarach: większe do delii, mniejsze do kontusza, na toczonych drewnianych foremkach. Miały one misternie plecione desenie z nitek jedwabnych lub metalowych; szachowniczki i inne geometryczne motywy. Używano ich również do ubiorów według mody zachodniej; nadawały się szczególnie do ubiorów lekkich, szytych z atłasu, adamaszku itp. Oprócz guzów swego wyrobu sprzedawali pasamonicy towary galanteryjne, pasy z tkanin na łokcie, m. in. pasy z taniej, wzorzystej tkaniny wełnianej harasowej, specjalnie przeznaczonej do tego celu. U pasamoników można było kupić różne wyroby dziane, m. in. dziane koszule męskie w kolorze czerwonym, koszulki dziane dla dzieci, różne rodzaje pończoch i skarpet sprowadzanych często z Wrocławia. Do galanterii własnego wyrobu pasamoników należały pętlice do ozdoby delii, skromniejsze jedwabne w kolorze czarnym lub w barwach sukna używanego na delie. Do najdroższych należały pętlice złote z nakładanymi na szeroką wzorzystą taśmę złotą rozetkami, osobno wykonanymi w hafcie wypukłym. Pasamonicy wyrabiali również w technice klockowej złote i srebrne "forbotki", czyli wąskie koronki używane w tym czasie do ozdoby beretów, kapeluszy, do naszycia na sukniach kobiecych i ubiorach zachodnich. Moda zachodnia była na początku XVII wieku bardzo rozpowszechniona wśród szlachty zbliżonej do dworu. Upodobanie króla Zygmunta III do strojów cudzoziemskich miało wpływ na modę wśród dworzan i dostojników dworskich. Ubiory szlacheckie według mody hiszpańsko-niemieckiej widać również na Rolce sztokholmskiej, przedstawiającej wjazd królowej Konstancji. Przed królem idzie zwarta grupa młodych dworzan i jedzie na koniu mały królewicz, wszyscy w podwójnych wamsach zdobionych rozcinaniem powierzchni (czyli w "kazjakach rzezanych"), w krótkich pelerynach i czarnych, filcowych kapeluszach. Wśród dostojników koronnych widać sylwetki w czarnych strojach, w dużych krezach z koronkami lub płóciennych kołnierzach przy wamsach. Ikonografia króla Zygmunta III pozwala bliżej poznać, zwłaszcza na licznych portretach króla rytowanych przez Kiliana, Visschera, van Mayssensa, Suyderhofa i malowanych wizerunkach, szczegóły wykonania i zdobienia stroju oraz bogate akcesoria, a zwłaszcza koronki (tak mistrzowsko odtworzone przez Matejkę w Kazaniu Skargi).



Kopieniak - 1640 rok

Żupica - 1640 rok

Delia na żupanie - 1605 rok

Żupan - 1628 rok


Cofnij
Menu

Ubezpieczenie Olsztyn | Archiwum | Ubezpieczenie Olsztyn